W żłobie leży Dziecię Boże.
Matka weń wpatrzona czule.
Sprzecznych uczuć walkę toczy.
Radość miesza się w Niej z bólem.
Bóg, Najwyższy Władca Świata,
Stajnię ma na zamieszkanie.
Czyż dziś lepsze serce brata,
W którym mieszkasz Chryste, Panie.
Michałowi w 15 rocznicę urodzin 8 IV 2014r.
"Mi Cha El" - "Któż jak Bóg".
Któż jak Bóg!
Któż jak Bóg!
Podnieś oczy w górę.
Co widzisz?
Bóg zawsze patrzy na Ciebie, ufa Tobie, wierzy w Ciebie.
Otrzymałeś wszystkie dary jakie są potrzebne do świętości.
Archanioł - Twój Patron stanął po stronie Boga
- Ty, całą siła woli, z pełnym zaufaniem
odpowiedz na wołanie, które skierował do Ciebie.
Ofiaruj całe swoje życie, bez reszty, aż do bólu.
Najlepszą odpowiedzią na powołanie
Jest całkowite oderwanie się od świata.
I zatopienie się w oceanie Miłosierdzia.
Tylko w Bogu można znaleźć pokój i radość.
Mądrość pochodząca od ludziom
Jest tylko nikłym odblaskiem Mądrości Boga.
Ucz się od niego,
ludzi traktuj jak drogowskazy,
Którzy pokazują drogę ku dobru i ku złu.
Wybieraj kierunek według darów Ducha
mądrości, rozumu, rady, męstwa, umiejętności,
pobożności, bojaźni Bożej.
Miłość promieniująca z Twojego serca
Niech jak słońce oświeca mroki
chodzących w ciemnej dolinie.
Pomyśl, czy nie powinno być Twoim hasło
"Ad maiora natus sum"
Życie poświęcone Bogu jest jednocześnie służbą ludziom.
Oni czekają na Boże dary,
które otrzymają przez Twoje ręce.
Rozdają je ci, Którzy dobrodusznie odpowiadają
na powołanie do świętości.
Boże uwielbiam Ciebie!
Ufam Tobie!
Zawierzam siebie!
Maryjo, weź mnie za rękę i prowadź przez życie.
Amen.
Zamyślenie nad moim kapłaństwem
Z Miłości Odwiecznej zrodzony
do życia, by trwać w Niej bez końca,
wezwany zostałem przez Pana,
iść drogą naprzód, "do Słońca".
Sięgając pamięcią w te chwile...
Pytanie do Ciebie kieruję:
dlaczego to na mnie spojrzałeś,
choć ja Cię tak mało miłuję?
Powtarzam pytanie zdumiony:
co mogło się we mnie podobać.
żeś włożył mi płaszcz Twój na ramię,
by pracy zleconej podołać?
Kto wie? może Ty potrzebujesz
przez nicość objawiać się światu?
Niech więc ten pyłek na wietrze
objawi się podobny kwiatu
Tak wiem, że nic z siebie nie mogę,
ja proch, pusty dzban i kaleka,
wciąż ufam, że Ty mi pomożesz
dać siebie.. a droga daleka.
Kapłaństwem mym jesteś Ty. Chryste
Twą łaską na kredyt wciąż żyję
i wiem że go nigdy nie spłacę;
więc weź to, co serce me kryje.
Oddaję Ci wszystkie miłości,
choć szczytu nie dosięgają.
Niech one ku Tobie zwrócone,
po ludzku o litość błagają.
Nie będę targował się z Tobą,
i przyjmę z zupełnym poddaniem
rachunek, którego zwiastuny
odbieram codziennie z nadmiarem.
Umacniaj mnie TwojąMądrością.
Twa łaska niech ciągle mi sprzyja.
Niech zawsze pomocą mi będzie
Ma Matka, Dziewica Maryja.
Zakopane 4.03.1998r.
Jesień
Jesień drzewa wyzłociła.
Do stóp rzuca dywan barwny,
Szronem dachy bieli z rana.
Resztki lata ma za kanwę.
Pędzlem macha w lewo, w prawo.
Swym oddechem mrozi kwiaty.
Pędzi z wiatrem na obłoku
W kraj daleki, hen, w zaświaty.
Zatrzymała się na chwilę
Przed figurką Matki Bożej,
Aby pokłon oddać Pani,
Aby dalej pędzić hożej.
Pierwszy napisany przeze mnie wiersz.
Przepisany z brudnopisu 12.03.1950r.
Gwoli refleksji
Przygotowany z okazji gawędy, do harcerzy po
uroczystym poświęceniu ich sztandaru w Ząbkach.
Idą w przyszłość nowe pokolenia.
Surowiec w swych rękach niosą.
Myśl moja pracuje aż do omdlenia.
W co go przekują?
w miłość?
w heroizm?
w odwagę?
Czy pójdą w niewolę... boso?
Zadumanie nad kapłaństwem
Zagubiłem swe oczy...
Założyłem na oczy okulary
cybernetyki
Wykładnikiem mego życia stała się
nauka i rozum.
Poprzez nie, patrzę na wszystko co
mnie otacza i zadziwia.
I choć noszę w sobie kapłaństwo - ten
dar nieoceniony,
Usiłuję wcisnąć go w sztuczne ramy
teologii,
Socjologii,nauk ścisłych
praktycznych uwarunkowań.
Często uciekam od niego
I chcę zrzucić go ze swych ramion.
A przecież, choć ciężkie
Jest ono nadzieją świata.
Nie jest ono abstraktem.
Kapłaństwo to ja - człowiek, którego wybrał
Chrystus.
"Nie wyście mnie wybrali, ale ja was wybrałem".
14.10.1969r. Zakopane
"Do przyjaciela"
Idziesz przez pustynię życia...
Wyglądasz oazy.
Zmęczyły się już twoje oczy
wypatrywaniem nieogarniętych horyzontów.
Mijasz znaki...
Często są nimi ludzie podobni do ciebie.
Oceniasz ich według osobnego kryterium.
Przywiązujesz się do jednych i
tęsknisz za nimi; odsuwasz się od drugich,
i choć nie nosisz pogardy w sercu,
oceniasz ich krytycznie.
Usprawiedliwiasz swoje słabości.
Korzysz się przed Panem.
Bijąc się w pierś, wołasz za psalmistą:
"Boże, zmiłuj się nade mną w łaskawości swojej.
Oczyść mnie zupełnie z mojej winy".
I nagle, jak po chmurnej porze, błysk światła.
Boża mądrość woła:
"Jesteś powołany do tego
aby objawiać światu życie radosne i pogodne"...
Myślałeś odległej przyszłości,
gdy już będziesz głosił płomienne kazania,
godzinami stukał w konfesjonał.
A Bóg woła dziś: dawaj to, co już masz!
A masz skarb wielki, piękny, Ce
Kolęda
Niebo światu wieść ogłasza.
Pokój ludziom dobrej woli.
Gwiazda światłem cień rozprasza.
Głosząc kres ludzkiej niedoli.
W żłobie leży Dziecię Boże
Matka weń wpatrzona czule.
Sprzecznych uczuć walkę toczy.
Radość miesza się w Niej z bólem.
Bóg, najwyższy władca świata.
Stajnię ma na zamieszkanie.
Czyż dziś lepsze serce brata,
W którym mieszkasz Chryste, Panie?
14.10.1969r. Zakopane Własna melodia
Przed jubileuszem
Wypłyń na głębie...
Odważnie i rozważnie...
Zarzuć sieć - On wskaże stronę...
Sieć ciągnij wytrwale.
Raduj się z połowu.
Pamiętaj, że jesteś narzędziem
Pan przez ciebie ziemię czyni płodną
Zbawia grzeszników.
Uświęca rodzaj ludzki
Rzuć się na kolana i wołaj:
Pan mój i Bóg mój!
Jemu chwała na wieki.