Królowa Polskiego Morza
Zdjęcia Boże Ciało 2022 r.
Zdjęcia Boże Ciało 2021 r.
Sanktuarium przez modlitwę źródłem świętości.
Drogą do wyrażenia wiary w Swarzewie jest modlitwa i kult. To miejsce, gdzie jest oczekiwana. Obecność wyzwala mowę serca, podnosi ducha do modlitwy. Modlitwa, która rodzi się tu z pewnego „twarzą w twarz" z obecności, jest siłą uwielbienia i przez to mocą uświęcenia człowieka. Jest tą energią, która przemienia człowieka. Mimo niekiedy ogromnego wysiłku pielgrzymkowego, wysiłku fizycznego, wierni w obliczu Matki przeżywają świeżość sił ducha.
Ten wymiar duchowy sanktuarium w Swarzewie winniśmy mieć ciągle na uwadze, czuwając nad tym, by wierni szukający Boga mogli Go, dzięki wstawiennictwu Matki Bożej, odnaleźć i z nim przebywać. Modlitwa wymaga więc troski o nastrój, o ciszę, o przestrzeń indywidualną i wspólnotową dialogu z Bogiem i naszą Matką.
Sanktuarium swarzewskie stanowi dla pielgrzyma jego własne, ukochane miejsce, cel pątniczych wysiłków, oczekiwań, doświadczeń wiary. Dlatego otacza je miłością, tworząc jakby żywą księgę wierności tutejszemu sanktuarium, jako wierności Maryi, dlatego np. niektórzy pątnicy liczą ilość swoich obecności w Swarzewie.
Sanktuarium swarzewskie - Matki Boskiej Królowej Polskiego Morza jest dumą potęgi Boga i tęsknotą naszych serc.
W tych czasach panowania religijności nie słyszymy o ateistach, indyferentów było mało. Wiek XIII przyniósł ogromne pogłębienie religijności w masach, a zarazem oczyścił z pozostałości pogańskich obyczaje i wierzenia. Ślady ich spotykamy w XV w., ale raczej jako przeżytki. Obok wiary występuje gwałtowność i brutalność, niezłagodzona przez praktykę cnót chrześcijańskich.
W średniowieczu obok Boga nikt nie przechodził obojętnie, łatwo wierzono w cuda i cudowności poszukiwano. Masy były łatwowierne. Wierzyły wszelkim opowieściom o cudach. Wiara zwracała zainteresowanie ku życiu Chrystusa. Stąd płynęło powodzenie jakim cieszyły się apokryfy, a szczególniej u nas „ewangelia Nikodema", tolerowana przez Kościół, która przyniosła tyle szczegółów z życia Matki Boskiej.
Obawa przed diabłem i wiara w czary nie były tak rozpowszechnione w średniowieczu, jak w XVI, XVII i XVIII w. Wzrost tych zjawisk daje się zauważyć u schyłku XV w., a wiara ta napływała z Niemiec. Procesy czarownic były częstsze w czasach nowożytnych niż w średniowieczu. Religijność średniowiecza da się określić przez cztery cechy zasadnicze:
1. Wysunięcie na plan pierwszy Nowego Testamentu, 2. kult świętych, 3. wzrost kultu człowieczeństwa Chrystusa, 4. wzrost kultu maryjnego.
W Polsce w XIII w. rozwinął się kult maryjny bardzo silnie. Szerzył go zapewne św. Jacek, co stało się później źródłem legendy o Madonnie Jackowej, którą wyniósł z Kijowa w czasie najazdu tatarskiego. W Polsce franciszkanie szerzyli kult maryjny przez jasełka i pieśni o Matce Boleściwej. W XIV i XV w. karmelici, popierani przez królową Jadwigę, wprowadzają szkaplerz mariański. W ten sposób powstają kręgi religijności maryjnej, urabiając z wolna styl religijności polskiej. Tak więc istniały kręgi: benedyktyński - Wniebowzięcia, franciszkański - Matki Radosnej i Bolesnej, karmelitański - szkaplerzny, później powstał bernardyński - Niepokalanej, dominikański - różańcowy, jezuicki - mariańskiej ascezy sodalicyjnej i wreszcie polska szkoła mistyki.
Wiek XIV przyniósł ponadto napływ obrazów ruskich, wyobrażających Matkę Boską. Wśród nich obraz Matki Boskiej, umieszczony przez księcia Władysława Opolczyka w ufundowanym przez niego klasztorze na Jasnej Górze, otoczony został w XV w. coraz silniejszym kultem.
Pielgrzymki ludzi średniowiecznych były zjawiskiem powszechnym. Pielgrzymowano dużo, przeważnie pieszo, rzadko konno a tu nad morzem i wodą. Wielkie rzesze wędrowały do Rzymu i Jerozolimy. Do Jerozolimy Polacy pielgrzymowali już w XII w. Trzecie miejsce pielgrzymek, konkurujące z dwoma poprzednimi, to Compostella w Hiszpanii z grobem św. Jakuba apostoła. Pielgrzymów z Polski spotykamy tu w XV w., ale bywali i wcześniej.
Od roku 1300 ogłaszany bywa jubileusz, czyli rok święty z odpustem zupełnym za pielgrzymkę do Rzymu i odprawienie modłów pokutnych, odwiedzenie bazylik i odbycie spowiedzi.
Modlitwa różańcowa na pewno była znana w Polsce około 1450 r., ale nie ustaliła się jeszcze dzisiejsza forma tej modlitwy.
W XVI w. upadł zwyczaj śpiewania pieśni Bogarodzica przez wojsko, ale kult maryjny był bardzo silny i masy chłopskie były do niego bardzo przywiązane. Załamanie się reformacji wśród mas chłopskich należy w znacznym chyba stopniu przypisać rozpowszechnieniu przez bernardynów kultu Niepokalanej i umocnienie w masach tej pobożności, której tęsknot nie potrafiła zaspokoić sucha i rozumowa pobożność protestancka. Także łatwość nawracania się szlachty na katolicyzm może dowodzić, że przywiązanie do kultu maryjnego było bardzo wielkie.
Modlitwa Ojca Świętego Jana Pawła II 11 czerwca 1987 roku w Gdyni
O Matko Najświętsza Curo wody i ziemi Módl się za nami Za nas z woli naszej Wiecznych tułaczy. O Cudowna Żeglarko Swarzewska Módl się za tych na morzach Którzy chociaż daleko Są blisko Ciebie. Módl się za marynarzy Spalonych słońcem tropików. Błogosław rybakom oraczom morza Mrożonym lodami północy Oni zawsze wierni Tobie o Matko Amen".
Początki Parafii Swarzewo
Jedną z parafii najbardziej wysuniętych na północ Polski jest Swarzewo. Leży ono na pn Pojezierzu Kaszubskim, na Kępie Swarzewskiej, która od sąsiednich jednostek geograficznych oddzielona jest szeroką doliną Phitnicy i Karwieńskimi Błotami.
Wieś Swarzewo wymieniona jest w dokumentach historycznych stosunkowo późno, bo dopiero w roku 1346. Jest to dokument osadczy z dnia 16 X 1340 r. wydany przez komtura krzyżackiego Winricha von Kniprode. Zakon od roku 1309 administrował tą częścią archidiakonatu pomorskiego diecezji włocławskiej. Nie wiemy dzisiaj, czy już wcześniej wieś Swarzewo istniała, czy dopiero w roku 1340 została założona. W tej kwestii lansowano pogląd, że Swarzewo było wsią królewską, a Krzyżacy wspomnianym dokumentem z roku 1340 nadali jej jeszcze inne przywileje.
Dokument osadczy milczy o istnieniu kościoła w Swarzewie. Stosowano wtedy proceder, że dokumenty te wystawiano dla wsi, w której znajdował się kościół lub w najbliższym czasie miał być wystawiony. St. Kujot wnioskował z powyższego, skoro dokument osadczy milczy o kościele i plebanie, to kościoła w Swarzewie nie było i nie rezydował tam pleban. Nie znana jest data fundacji kościoła w Swarzewie. Istnieje jednak przekonanie, że wzniesiono go przed 1421 r.
Gotyk rzadko ujawniał nazwiska fundatorów lub mistrzów „strzech" budowlanych nawet w odniesieniu do wybitnych dzieł architektonicznych, malarstwa i rzeźby. Trudno przeto byłoby szukać architekta lub mistrza budowlanego w odniesieniu do pierwszego, wiejskiego kościoła w Swarzewie.
Nieco światła na sprawę fundacji kościoła rzuca zapis wizytacyjny... Albinowskiego z roku 1687, który podał, że żeglarze wypełniając złożone ślubowanie, jako dziękczynienie za ocalone życie z odmętów morza, wystawili w Swarzewie dzieło wotywne — kościół. Fakt ufundowania kościoła wotywnego p.w. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny przez żeglarzy, głosi również „obraz-mapa" wiszący po lewej stronie nawy kościoła. A. Necel podał inny przekaz tradycji lokalnej o fundacji kościoła w Swarzewie, że fundatorami kościoła byli sami rybacy. Wynika z tego pewniejszy wniosek, że fundatorami pierwszego kościoła w Swarzewie byli, współcześnie określając, ludzie morza. Historyk Pomorza ks. St. Kujot był przekonany, że parafia swarzewska powstała w tym samym czasie, co sąsiednia parafia w Łebczu, a nieco później od parafii puckiej, starzyńskiej i strzelneńskiej. Parafia w Strzelnie jest najstarszą na Kępie Swarzewskiej. Założyli ją książęta pomorscy, po zaprowadzeniu wiary, wydzielając ją ze starszej parafii puckiej. Obejmowała ona wówczas całą Kępę Swarzewską.
Na przełomie XIV i XV w., kiedy władzę państwową na Pomorzu piastowali Krzyżacy, nastąpiło zagęszczenie sieci kościołów parafialnych. Kościoły te fundowali: Krzyżacy, korporacje duchownych czy lokalni właściciele ziemscy. Z fundacji np. Krzyżaków pochodziło 6 kościołów miejskich i 16 wiejskich, w tym Hel, Łebcz i Swarzewo.
Nie zachowały się jednak żadne dowody, jakoby Krzyżacy własnym sumptem wznosili te kościoły, a wręcz przeciwnie w tradycji lokalnej istnieje przeświadczenie, że nowe kościoły budowali mieszkańcy poszczególnych wspólnot parafialnych.
Trudno przy dzisiejszym stanie wiedzy ustalić dokładną datę wybudowania pierwszego, dzisiaj nieistniejącego kościoła w Swarzewie. Korzystając z badań historycznych ks. Kujota, możemy przyjąć szacunkowe ramy czasowe i domniemywać, że kościół w Swarzewie wzniesiono w 2 pół. XIV w.
Rozważając fundacyjną rolę Krzyżaków na placu budowy kościoła w Swarzewie, skłaniam się twierdzić, że rola ta była przychylnie protekcyjna, jako administratora państwowego. Posiłkując się treściami dostępnych źródeł zdaje się dominować twierdzenie, że fundatorzy byli w jakiś sposób związani pracą z morzem, z przebytą na nim szczęśliwie tragedią, z której zrodziło się fundacyjne dzieło.
O braku jakiejkolwiek dokumentacji fundacyjnej dowodnie stwierdza wizytator biskupa włocławskiego Hieronima Rozrażewskiego ( +1600) w roku 1599.
Nie wiadomo dzisiaj, czy tytuł kościoła — Narodzenia NMP jest pierwotny. Czy Matka Boska jest tytułem kościoła od momentu jego erekcji, czy od momentu poświęcenia kamienia węgłowego, czy też tytuł ten nadano kościołowi w późniejszych wiekach, z czym spotykamy się np. w XVI w. Brak mimo różnych źródeł, przesłanek, które by odpowiedziały, co zadecydowało, że kościół swarzewski otrzymał taki tytuł?! Studium tytułów i patronów kościoła ukazuje szerszy kontekst historycznych zdarzeń, odnowy życia religijnego, jego reformy itp.
Mimo braku dokumentalnego zapisu, kościół uważany był za konsekrowany, rocznicę bowiem konsekracji obchodzono w Swarzewie w pierwszą niedzielę po św. Michale (29.09).
Pierwszy kościół swarzewski był budowlą ryglową (szachulcową), albo, jak tu na Pomorzu zwykło się określać, wzniesiony „w pruski mur", w którym konstrukcję drewnianą wypełnia się cegłą. Wydaje się, że wobec określonej żywotności drewna, nawet systematycznie konserwowanego, pierwszy kościół swarzewski stal bardzo długo. W końcu jednak, w 2 pół. XIX w. zdecydowano kościół rozebrać.
W latach 1877-1880 wybudowano nowy kościół p.w. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny. Nowy obecny kościół, wzniesiono w stylu neogotyckim z bardzo solidnej cegły licowej wznosząc wertykalne mury, wzmocnione dookoła przyporami dwuuskokowymi. Smukła wieża, o bardzo charakterystycznym, neogotyckim zwieńczeniu, wtopiona jest w bryłę kościoła, stanowiąc jego westwerk. Kościół zamyka prezbiterium trójboczne.
Nowy kościół został uroczyście konsekrowany dnia 14.09.1930 r. przez biskupa Konstantyna Dominika z okazji 50-lecia ukończenia budowy.
Początkowo cała Kępa Swarzewska należała do parafii puckiej. W roku 1373 Strzelno przeszło z prawa polskiego na prawo chełmińskie. Dokument osadczy jest dowodnym świadectwem, że istniał tam kościół. Był to pierwszy kościół na Kępie Swarzewskiej i prawdopodobnie wieś Swarzewo została włączona do utworzonej parafii w Strzelnie.
Przed reformacją
Legendy pragną opowiedzieć (z wyjątkiem opisanych przez K. Derca), ze w chwili pojawienia się figury Matki Boskiej w Swarzewie nie było tu żadnej kaplicy ani kościoła. Pojawienie się Madonny spowodowało, że mieszkańcy Swarzewa pobudowali małą kapliczkę, która by osłaniała figurę. Niebawem jednak zdecydowano przenieść ją do Helu. Matka Boska już w Helu odbierała cześć przez wielkie odpusty.
Reformacja uderzyć miała w najsłabszy punkt życia wewnętrznego Kościoła: w rozbrat między mistyką a teologią. Wyobraźnia znajdowała w życiu, religijnym swój wyraz w lubowaniu się w okropnościach, w malowaniu tańców śmierci, w zmyślaniu szczegółów Męki Pańskiej. W Niemczech pojawiły się rzeźby Ukrzyżowanego z umieszczonym wewnątrz pęcherzem, napełnionym krwią, która za naciśnięciem wypływała z ran na rękach i nogach. Pojawiło się wyobrażenie Virgo parturiens z Trójcą Św., na obszarze krzyżackim - owe Madonny szafkowe (wiek XIV i XV), szerzy się bezkrytyczny kult relikwii. Rozwinęła się demonologia.
Wyrazem upadku praktyk religijnych jest ruina wielu kościołów i kaplic, ubóstwo i zaniedbanie innych. Wśród duchownych występuje ignorancja i zaniedbanie rezydowania na probostwach. W klasztorach nie było wielu gorszących wypadków łamania ślubów, ale szerzyła się obojętność przy małej liczbie powołań. Masa biednych duchownych ubiegała się o jakiekolwiek zarobki. Ale nie Brakowało pobożnych księży diecezjalnych, lud gorąco wierzył, powstawały bractwa świeckich, mimo ogromnego ładunku dobrej woli, brakowało sił do podjęcia reformy. Bogate biskupstwa i kanonie ułatwiały życie wystawne i wygodne, podczas gdy kler parafialny był biedny, ciemny i nie stał wysoko pod względem moralnym. To budziło rosnące niezadowolenie i przygotowywało powodzenie nowinkom religijnym w XVI w.
Od szerokich mas świeckich zaczęły narastać oznaki rodzącego się nowego ruchu religijnego. Wszędzie rozbrzmiewały kazania po polsku i pieśni religijne w języku narodowym w kościołach. Ale tego było ludziom świeckim za mało. Toteż na przełomie XV i XVI w. wychodzą liczne książki do nabożeństwa i „rozmyślania” w języku polskim. Cechował je w przeważającej części silny wpływ wyobraźni. Reformacja ogarnęła większość szlachty i bogate mieszczaństwo. Chłop pozostał wierny katolicyzmowi.
W pierwszych latach reformacji mieszkańcy Helu, pozostający w administracyjnej zależności od Gdańska, bardzo szybko odstąpili od katolicyzmu i już w roku 1525 żądali dla siebie protestanckiego duchownego. Matka Boska Swarzewska przebyła dwa burzliwe epizody w swoich dziejach: wyrzucenie z kościoła w Helu przez protestantów i bolesną peregrynację w latach okupacji w czasie II wojny światowej.
Pierwszy epizod odczytujemy w kontekście społecznych przemian religijnych na Helu. Zniemczeni Helanie bardzo szybko przyjmują nowinki luterskie, z tego rodzi się żądanie nowych wyznawców, aby protestancki duchowny objął nad nimi pieczę. Kościół w Nowym Helu, późniejszy parafialny p.w. św. Piotra i Pawła, wspomniany w roku 1430, przeszedł pod zarządem Gdańska w ręce luterskie w roku 1525. Rok 1525 jest istotnym dla dziejów naszego zabytku.
Wraz z dominacją protestantyzmu na Helu w roku 1526 król Zygmunt I darował Hel z przyległościami Gdańszczanom.
Wyznawcy protestanccy w swej doktrynie usuwali w cień kult Maryi, zwracając się w pierwszym rzędzie przeciwko Jej wyobrażeniom. Luter nie zgadzał się na nazywanie Maryi Fürsprecherin, ale przyznawał, że jest Ona wobec Boga Fürbitterin ludzi. Występował przeciw — wedle swego mniemania - nadmiernemu kultowi Maryi, przeciwko temu, że „Papiestwo uczyniło Maryję Bogiem, powodując przez to straszliwą bezbożność".
Taki sposób myślenia i pobożności protestantów helskich wyjaśnia nam dalszy historyczny los Królowej Polskiego Morza. Im większy był rozgłos i sława danego sanktuarium, tym większe spustoszenie siali protestanci. Można przeto przyjąć dwie wersje translacji Królowej Polskiego Morza z Helu do Swarzewa.
Pierwsza - być może, że „resztek sprawiedliwych", niezłomnych czcicieli Matki Boskiej, przewieźli lądem lub morzem rzeźbę do Swarzewa. Druga wersja może być bardziej dramatyczna. Nowi protestanci helscy w religijnym fanatyzmie wrzucili rzeźbę do morza od strony zatoki, ta unosząc się na dryfującej fali dobiła do brzegu w Swarzewie.
Można stąd wysnuć wniosek, że protestanccy mieszkańcy Helu, usuwając z kościoła „zbędne ozdoby", usunęli również figurę Matki Boskiej, która trafiła do najbliższego kościoła katolickiego w Swarzewie.
Kościół w Swarzewie w latach pięćdziesiątych wieku XVI przejęli protestanci na 30 lat do roku 1583. Wątki historyczne dotąd podjęte, a traktujące o Madonnie Swarzewskiej od czasów powstania aż po pół. wieku XVI wyrastają głównie z ludowej tradycji i legend. Z dziejów zabytku tego okresu nie zachowały się źródła pisane, ale legendy odporniejsze na działanie czasu towarzyszą historycznym przekazom. Kult jednak Matki Boskiej Swarzewskiej ustawicznie się pogłębiał. Początkowo, po przeniesieniu figury do Swarzewa, miała ona stać w niszy obok bocznego ołtarza św. Barbary, zabezpieczona drzwiczkami z żelaznych prętów. Później umieszczono ją na ołtarzu po stronie lekcji przy ołtarzu głównym. W roku 1766 wizytował parafię swarzewską ks. Bazyli Złocki, archidiakon pomorski. Wizytator biskupi odnotował, że słynna statua została umieszczona w głównym ołtarzu, który wzniesiono w roku 1747. A zatem już w I poi. XVIII w. statua Matki Boskiej Swarzewskiej umieszczona została w głównym ołtarzu w samym środku ołtarzowego retabulum. Fakt ten ukazuje nam rozwijający się kult, istniejący w minionych wiekach. W tym miejscu figura pozostała do dzisiaj w nowym kościele, wzniesionym w latach 1877-80.
Okres Potrydencki
Reforma obyczajów i życia religijnego przeprowadzona była w Polsce energicznie. Biskupi usuwali nadużycia w liturgii, jak np. samowolne dodawanie modlitw do kanonu. Wizytowano szpitale, nadawano bractwom charakter organizacji charytatywnych, ponownie zakładano przy parafiach szkoły, rewindykowano fundacje i prawa Kościoła. Wypędzeni przez protestantów proboszczowie zaczynali procesy przeciw kolatorom o zwrot kościołów. Na obszarze diecezji kujawskiej wprowadzono publiczną katechizację chłopców w roku 1599. Toteż po pół wieku w roku 1642, można było stwierdzić wysoki poziom moralnej kultury ludu.
Renesans wytworzył model obyczajowy człowieka spokojnego, zrównoważonego, domatora, prowadzącego pogodny żywot „człowieka poczciwego”. Ale już w końcu XVI w. budzi się w Polsce sprzeciw. Potrzeba ludzi rycerskich - P. Skarga układa książeczkę do nabożeństwa dla żołnierzy. Liczni kapelani wojskowi przyczyniają się swą pracą duszpasterską do wytworzenia nowej, rycerskiej i butnej, pobożnej i wielkodusznej obyczajowości. Z pomocą przyszedł tu ogólny prąd kultury epoki, lubującej się w skrajnościach, epoki, która wytworzyła model człowieka energicznego, dzielnego, przedsiębiorczego.
Stosunek duchownych do chłopów śledzić można najlepiej w dobrach duchownych, gdyż duchowni starali się najbardziej trzymać zasad sprawiedliwości, tak jak to pojmowano w wieku XVII. Wrażliwość na krzywdę ludzką i występowanie w obronie uciśnionych jest zawsze sprawdzianem autentyczności postawy religijnej chrześcijan. Chłopi nie popierali reformacji między innymi dlatego, że Kościół katolicki skuteczniej ich bronił, niż duchowni protestanccy, uzależnieni od swoich protestanckich panów. Znane są przykłady wybitnych kaznodziejów epoki potrydenckiej, którzy stawali w obronie chłopów, m.in. Skarga, dominikanin Fabian Birkowski.
Religijność Ludu Bożego.
Okres potrydencki kładł wyraźny nacisk na urobienie intelektu. Obawa przed błędami wiary skłaniała do zakładania szkół i do głoszenia licznych i długich kazań, przedstawiających naukę Kościoła i zbijających błędne nauki. Kazania były też głównym źródłem wiadomości o wierze i życiu religijnym dla szerokich mas wierzących, zarówno szlachty i mieszczan, jak chłopów. Obok kazań znaczną rolę odgrywały książki i druki. Nie tylko szlachta uczyła czytać i pisać swoje dzieci. W szkołach zakonnych kształciły się dzieci mieszczan, uczyły się czytać i pisać dzieci chłopskie po szkółkach wiejskich. Przede wszystkim były to żywoty świętych Skargi i postylle, czyli ewangelie na niedziele i święta z wykładem treści. Docierały też książeczki do nabożeństwa. Własnym modlitewnikiem np. na Kalwarii w Wejherowie dysponowano już w roku 1717.
Pielgrzymki do cudownych miejsc, przede wszystkim maryjnych, były silnie, rozpowszechnione, obejmowały one ludzi wszystkich stanów. Obok nich rozpowszechnia się na rozważanym terenie nowy typ pielgrzymek, zastępujących wyprawy do Ziemi Świętej, mianowicie Kalwarie. Kalwaria Wejherowska Z roku 1649, zbudowana wielkim nakładem kosztów przez fundatorów miała odtwarzać jak najdokładniej miejsca święte dla chrześcijan. Kaplice ozdobione obrazami i rzeźbami miały uzmysłowić Mękę Pańską".
Kult świętych uległ przekształceniu. Epoka potrydencka była nieufna wobec objawów kultu cudowności, nie zatwierdzonych przez Kościół. Nakazywano sprawdzanie komisyjne autentyczności relikwii, usuwano kulty świętych nie znajdujące się w brewiarzu rzymskim. Biskup kujawski, a więc biskup Archidiakonatu Pomorskiego, Maciej Łubieński, zakazał prywatnego zbierania wiadomości o cudach i gromadzenia dowodów. Cały przewód miał być prowadzony z urzędu w oparciu o zarządzenia kongregacji obrzędów. Gorliwy biskup Hieronim Rozrażewski (+1600) kupował dla uboższych księży brewiarze rzymskie i odstępował po cenie niższej niż rynkowa. Na Pomorzu utrzymały się dawne średniowieczne nabożeństwa polskie, jak roraty, godzinki, a kolędy wzbogaciły znacznie pieśni religijne, które układano nieraz w klasztorach, stamtąd przenosiły się do ludu.
Tożsamość ludności kaszubskiej utrwalała się w ciągu wieków głównie za sprawą dwóch czynników: mowy i wiary. Kaszubszczyzna od zarania stapia się z polskością na płaszczyźnie języka i religii. Badania etnograficzne terenu kaszubszczyzny wykazały, iż występuje tu szczególny fenomen przywiązania ludu kaszubskiego do wiary i mowy ojców. Wówczas gdy aktualne było zagrożenie ze strony pruskiego zaborcy, zdrada wobec ideałów religijnych oznaczała z reguły wyrzeczenie się mowy przodków, co w rezultacie prowadzić mogło do utraty tożsamości etnicznej i narodowej. Tego rodzaju sytuacje na Kaszubach występowały niezwykle rzadko.
Potopy szwedzkie.
Przyczynkiem do dziejów rzeźby Królowej Polskiego Morza z czasów potopów szwedzkich są dwa dokumenty, przechowywane w Archiwum Diecezjalnym w Pelplinie. W pierwszym z nich z roku 1656, proboszcz swarzewski wobec zbliżającego się niebezpieczeństwa sporządził spis wotów i jako depozyt umieścił je w klasztorze Sióstr Brygidek w Gdańsku. Drugi dokument z roku 1658 potwierdza odbiór zdeponowanych wotów i kosztowności. Dokumenty milczą jednak o figurze. W milczeniu tym słyszana jest tradycja, która nie mówi siłą przekonywującą, ale bardzo prawdopodobną o czym przekonują nas najnowsze dzieje rzeźby. Otóż tradycja mówi, że w czasie najazdu szwedzkiego miejscowa ludność najpierw broniła wstępu do sanktuarium w Swarzewie, a kiedy siły były przeważające, ukryli cudowną statuę Matki Bożej poza terenem kościelnym. K. Dero utrwalił dwie legendy dotyczące tego czasu. Według nich dwukrotnie usuwano z kościoła w Swarzewie rzeźbę Matki Boskiej: pierwszy raz w roku 1626, drugi w roku 1657.
Religijność XIX-wiecznych Kaszubów utrwaliła się w ciągu wieków i była odmienna od dzisiejszej. Decydowały tu i surowość obyczajów - surowość uwarunkowana poniekąd i przez samą przyrodę, ustawiczna konfrontacja z żywiołem protestanckim, a również rozległa sfera motywacji o charakterze patriotycznym. Ostoją wiary były dla ludności pomorskiej minionego stulecia sanktuaria, słynące cudami miejsca kultu związane z tradycyjnym ruchem pielgrzymkowym, w których przez całe stulecia manifestowano swoją łączność i przywiązanie do „polskiej mowy" i „polskiej wiary”.
Koronacja Madonny Swarzewskiej
Dzień 8 września 1937 r. był jednym z najradośniejszych i podniosłych chwil w dziejach sanktuarium swarzewskiego. W tym dniu odbyła się uroczysta koronacja Matki Boskiej Swarzewskiej na Królową Polskiego Morza. Papież Pius XI w dekrecie nadesłanym przez Świętą Kongregację Obrzędów zezwolił na dokonanie uroczystej koronacji:
SACRA CONGREGATIO RITUUM N° C/3/37
We wsi Swarzewo, w diecezji chełmińskiej otaczają wierni najgłębszą czcią starożytną statuę N. Marii Panny z Dzieciątkiem Jezus. Niezliczone wota otaczające Statuę świadczą o wdzięczności wiernych i przywodzą na pamięć niezmierne laski, jakie Najłaskawsza Bogurodzica zazwyczaj udziela.
W roku 1936 niecni złodzieje skradli korony, którymi uwieńczono M. Bożą i Dzieciątko Jezus.
Teraz zaś Biskup Diecezji Chełmińskiej prosił ustnie Jego Świątobliwość Pana Naszego Papieża Piusa XI, aby raczył sam Statuę N. Maryi Panny wraz z Dzieciątkiem Jezus w Swarzewie nową przyozdobić koroną. Jego Świątobliwość zaś uwzględniając szczegółowe okoliczności przedłożone Sobie przez Kardynała Sekretarza Stanu, Eugeniusza Pacelliego, wydelegował miłościwie wspomnianego Biskupa, aby w Jego imieniu dokonał uroczystej koronacji wzmiankowanej Statuy. W sprawie tej polecił wydać Dekret niniejszy bez względu na przeciwne mu jakiekolwiek przepisy z zachowaniem jednakże tych norm, które zachować należy.
Dnia 28 sierpnia 1937. Kamil Kard. LAURENTI. Św. Kongr. Obrządków, Prefekt Alfons Carinci, Św. Kongr. Obrządków Sekretarz
Radosny fakt koronacji Madonny Swarzewskiej stawia pytanie - skąd wzięły się poprzednie korony, owej bolesnej nocy skradzione, skoro papieski dokument mówi: „nowa corona redimire dignaretur". Można z tekstu papieskiego wnioskować, że Madonna Swarzewska była już wcześniej koronowana. Derc przedstawił zdjęcie z datą 14.09.1930 r., na którym Madonna Swarzewska i Dzieciątko są ukoronowane, a Maryja nadto trzyma berło. A. Fridrich opisując rzeźbę swarzewską zaznaczył, że jest ona ozdobiona koronami i berłem. Również akta wizytacyjne potwierdzają to przekonanie. Archidiakon pomorski B. Złocki z roku 1766 wymienił w inwentarzu koronę. Podobne informacje pochodzą z wizytacji wcześniejszych, które dodawały, że koronę posiadało również Dzieciątko, a obie są udekorowane diamentami. Mimo tych informacji, nigdzie nie znajdujemy wiadomości o uroczystej koronacji. W. Szołdrski rozważając rozwój kultu NMP w Swarzewie zauważył, że mimo wielu przeszkód wywołanych pruską racją stanu w latach zaboru, „prędzej czy później figura Najświętszej Dziewicy zostanie uroczyście ukoronowana".
Zastanawiające jest milczenie, a może ono jest rozstrzygające, o uroczystej koronacji Madonny Swarzewskiej autora zajmującego się właśnie tematem koronacji Madonn w Polsce. Stan badań Smorońskiego nie może być jednak rozstrzygający w temacie naszej Madonny ze Swarzewa. Tym bardziej, że autor wspomniany dodaje: „Koronacje powagą kapituły watykańskiej w Polsce nie mają ustalonej normy postępowania". Konstatując tę kwestię w odniesieniu do naszej Madonny, możemy przyjąć hipotezę, że istniejące do kradzieży korony mogły pochodzić od anonimowego, podobnego do opata A. Kęsowskiego, dobrodzieja - fundatora, który jako dar dziękczynno - wotywny sprawił korony Madonnie i Dzieciątku w Swarzewie. W. Necel, który jest ostatnim, jak dotąd, poważnym badaczem dziejów Madonny Swarzewskiej stwierdził: „Nie spotkałem w Swarzewie żadnej wzmianki o odbywającym się procesie przygotowującym koronację". A zatem ks. Necel potwierdził przedstawione wyżej przypuszczenie. Co zatem sprawiło, że koronując Madonnę Swarzewską, ukoronowano ją na Królową Polskiego Morza?
Odpowiedź znajdujemy w obecności Madonny w rozległym pejzażu zatoki i morza a zwłaszcza jego sztafażu - ludzi pracujących i żeglujących po morzu. Odpowiedź pisaną znajdujemy w dekrecie papieskim - koronacyjnym.
1. Wierni z największą czcią od najdawniejszych lat przychodzą przed figurę Matki Boskiej Swarzewskiej.
2. Liczne wota zgromadzone wokół figury są dokumentami wdzięczności i świadczą o pamięci za wielkie łaski, jakie w Swarzewie otrzymują wierni za pośrednictwem Swojej Pani.
3. Nie można nie doceniać okoliczności, że w pewien sposób do uroczystej koronacji figury Matki Boskiej Swarzewskiej „przyczynili się" złodzieje, którzy nocą z 4 na 5 stycznia 1936 r. okradli swarzewski kościół.
4. Prośba ówczesnego ordynariusza diecezji chełmińskiej skierowana do papieża Piusa XI aby pozwolił nowymi koronami uwieńczyć swarzewską figurę.
Przygotowanie tzw. dalsze do koronacji podjęto z chwilą stwierdzenia napadu rabunkowego na swarzewski kościół. W czasie grabieży uszkodzono obraz zasłaniający cudowną figurę. W niedzielę rano 5 stycznia 1936 r. proboszcz swarzewski ks. W. Pronobis wskazał parafianom spustoszone miejsce i obrabowane tabernakulum, zamilkły organy, a zgromadzony lud zaczął śpiewać „Przepuść Panie, przepuść ludowi Twojemu".
Wiadomość ta lotem błyskawicy rozeszła się po całej Polsce. Ze wszystkich stron zaczęły nadchodzić listy z wyrazami współczucia, oburzenia i potępienia dla złoczyńców. W sprofanowanym kościele swarzewskim odbywały się liczne nabożeństwa wynagradzające. Parafianie i okoliczna ludność gromadzili się na wspólnej modlitwie w swarzewskim kościele, zarówno w niedziele, jak i w dni powszednie, aby wynagrodzić wyrządzone zniewagi. Biskup chełmiński St. W. Okoniewski zarządził w całej diecezji nabożeństwo ekspiacyjne. Do biskupa udała się delegacja parafian ze Swarzewa, której przewodził proboszcz swarzewski z prośbą o pozwolenie na uroczyste przywrócenie Swarzewskiej figurze koron. Do Swarzewa napływały z różnych stron Polski srebrne monety i inne cenne przedmioty, by „z nich na nowo złożyć ozdoby na skroniach Jezusa i Maryi".
Dekret koronacyjny nosi datę 28.08.1937 r. Ale według zachowanej relacji wiadomość o zgodzie (Roma locuta) papieża na dokonanie aktu uroczystej koronacji dotarła do Swarzewa już w lipcu 1937 r. Z zapisków As. Pronobisa wynika, że podjęto przygotowania z wielkim rozmachem przy 'współpracy księży kondekanalnych, wiernych i różnych instytucji. Przygotowania nie zamknęły się tylko na stronie zewnętrznej technicznej. Przed samą koronacją parafianie swarzewscy odbyli trzydniowe rekolekcje - triduum Maryjne, które przeprowadził ks. Moska CM, głosząc codziennie dwie nauki - rano i wieczorem.
Same uroczystości trwały dwa dni: 7 i 8 września 1937 r. Pierwszego dnia od samego rana zaczęły do Swarzewa napływać liczne kompanie pielgrzymie z całej okolicy. Między innymi z Wejherowa, Pucka, Gdyni, Gdańska a nawet z odległych Chojnic. Pierwszego dnia o godz. 17.00 przybyli do Swarzewa biskupi. Biskup St. W. Okoniewski, ordynariusz chełmiński i biskup Konstantyn Dominik. O godz. 15.00 biskup Dominik przewodniczył uroczystym nieszporom, w czasie których poświęcił chorągiew Sodalicji Mariańskiej Panien.
Przeniesienie statuy Matki Boskiej Swarzewskiej na plac koronacyjny i umieszczenie jej na specjalnie przygotowanym ołtarzu koronacyjnym przy śpiewie „Serdeczna Matko", rozpoczęto o godz. 19.00. Ołtarz i plac były przyozdobione symbolami państwowymi, kościelnymi oraz sprzętem i narzędziami rybackimi. Litania loretańska zainaugurowała całonocne czuwanie. Cały plac był oświetlony. Widniały napisy: „Królowo Polskiego Morza - módl się za nami", „Pójdźcie do mnie dziatki moje, wyczerpnijcie łaski zdroje”. Punktem kulminacyjnym był sam dzień 8 września 1937 r. Od godz. 5.00 odprawiane były w kościele msze św. O godz. 9.30 na placu koronacyjnym odbyło się poświęcenie dzwonu koronacyjnego ufundowanego przez rodzinę Toruńskich z Wielkiej Wsi. Dzwon ten nosił na sobie w reliefie wypukłym sceny upamiętniające swarzewską uroczystość. Dzwon ten nie zachował się, okupanci zabrali go na cele wojenne.
Sumę pontyfikalną odprawił ordynariusz chełmiński biskup St. W. Okoniewski o godz. 10.00, wygłaszając jednocześnie kazanie, w którym dominował wątek o przywiązaniu ludu kaszubskiego do „wiary katolickiej i Ojczyzny" i wątek o „nowym zbrataniu" Kaszub z Polską, „której lud Wybrzeża ofiarowuje swoją świętość, od lat z czcią najwyższą przechowywaną i strzeżoną, cudowną figurę swej Patronki od dziś Królowej Polskiego morza". Przed uroczystym aktem koronacji odczytano dekret papieski, którego część dotyczącą koronacji Matki Boskiej Swarzewskiej na Królową Polskiego Morza spisano na cienkim pergaminie i umieszczono w berle przytwierdzonym do ręki Madonny. Następnie biskup St. W. Okoniewski w obecności biskupa Konstantyna Dominika, licznie zebranego duchowieństwa, wobec wojewody pomorskiego z Torunia Władysława Raczkiewicza - położył korony, najpierw na głowę Dzieciątka Jezus a potem na głowę Madonny. Obie korony wykonał złotnik poznański Stefan Tyrała.
O godz. 11.30 intonując pieśń „Do Twej dążym kaplicy", ukoronowaną rzeźbę Matki Boskiej Swarzewskiej przeniesiono do kościoła parafialnego i umieszczono na ołtarzu. Uroczystość zakończyły dwie pieśni:
„Pod Twą Obronę" i hymn „Te Deum Laudamus". Po południu o godz. 16.00 odprawiono przy nowo ukoronowanej figurze uroczyste nieszpory, po których pożegnano księży biskupów. Po nieszporach żegnano również pielgrzymki. Uroczystość transmitowana była przez Rozgłośnię Polskiego Radia z Torunia a poświęcono antenowego czasu od 9.30 do 11.15. Liczne relacje przyniosła również prasa codzienna i czasopisma katolickie.
Zniszczony obraz - zasłonę „Madonny van Dycka" zastąpiono nowym, ufundowanym przez parafiankę Franciszkę Potrykus. Obraz - osłona przedstawia Matkę Boską Swarzewską ukoronowaną, unoszącą się nad kościołem swarzewskim. Obraz - osłonę wykonał pelpliński malarz J. Drapiewski, który po wojnie kończył polichromię wnętrza kościoła w Swarzewie.
W jakimś czasie po owej bolesnej, świętokradczej nocy ułożono modlitwę - akt strzelisty: „Maryjo Matko, Jezu Zbawco. Świętokradca mógł Was zranić, nas zasmucić. Lecz nie zdoła nas od Was odwrócić". Wśród modlącego się ludu do Madonny występują zawołania strzeliste:
„Opiekunko rybaków - ratuj tonących" oraz „Królowo Polskiego Morza, Matko Niepokalana, módl się za nami".
W uroczystości koronacyjnej uczestniczyło ok. 50 tysięcy wiernych.
Ołtarz główny w kościele swarzewskim przed obrabowaniem go w roku 1936
Przejmującą datą w dziejach swarzewskiego zabytku jest data wpisana w nasz trudny wiek XX. 4.01.1936r. W tym dniu (nocą) dokonano włamania do kościoła w Swarzewie. Rozbito wtedy tabernakulum i skradziono kosztowności z samej rzeźby oraz wszystkie wota. Fakt ten wywołał wielki ból w sercach wierzącego ludu Pomorza i Polski.
Wojenne losy.
Widmo nadchodzącej wojny skłoniło władzę duchowną w Pelplinie do wydania stosownych zarządzeń, mających chronić bezcenne zabytki diecezji. Proboszczowie otrzymali instrukcje aby zabezpieczyć cenniejsze zabytki ruchome i zdeponować je w Kurii. W trosce o zabytek autentyczny, postanowiono w Swarzewie wykonać kopię rzeźby, której wykonanie zlecono prof. Mikołajowi Cichoszowi z Pelplina. Wybuch II wojny światowej, tak jak zaskoczył wszystkich, również zaskoczył proboszcza swarzewskiego ks. Wojciecha Pronobisa, który nie zdążył wykonać poleceń Kurii Biskupiej.
W zaistniałej sytuacji przyszedł z pomocą parafianin swarzewski Leon Torlińki. Postanowił on zabezpieczyć słynną statuę Matki Boskiej Swarzewskiej wraz z innymi cennymi przedmiotami przez zakopanie w ziemi swojego gospodarstwa.
Przeniesienia figury wraz z cenniejszymi wotami dokonano dnia 8 września 1939 r.78. Po zakończeniu całej akcji sporządzono protokół o miejscu ukrycia. Dokument podpisali: proboszcz swarzewski ks. W. Pronobis, L. Torliński i jego dwóch synów Antoni i Władysław oraz dwóch oficerów Wojska Polskiego79. Kilka dni po zabezpieczeniu figury Madonny Swarzewskiej aresztowano ks. W. Pronobisa. W armii najeźdźcy za formacjami ofensywnymi, szli wojskowi przygotowani w różnych dziedzinach nauki. Byli wśród nich również znawcy dzieł sztuki. Ci, w formacjach gestapo, poszukując cenniejszych eksponatów w kościele swarzewskim zauważyli brak autentyku gotyckiej rzeźby „Królowej Polskiego Morza".
W międzyczasie L. Torliński został wysiedlony do Generalnej Guberni, a w Swarzewie został przypadkowy świadek - swarzewski organista J. Hejnowski, który 8 września 1939 r. widział zamianę figur. Organista aresztowany, okazał się człowiekiem miękkim, wskutek bolesnych praktyk stosowanych przez Gestapo wyznał, że był świadkiem zamiany rzeźb dnia 8 września 1939 r., podając nazwiska osób biorących udział w akcji zamiany rzeźb.
Policja niemiecka zaczęła poszukiwania L. Torlińskiego, który usiłował, poinformowany o jego poszukiwaniu, skontaktować się z biskupem K.M. von Splettem z Gdańska, że ma zamiar, dla ratowania rzeźby swarzewskiej, wskazać policji miejsce jej ukrycia. Kontaktu z biskupem nie zdołał nawiązać. Tej samej jesieni, krwawej dla całego narodu, zginął proboszcz swarzewski ks. W. Pronobis.
W tym czasie, głębokiego przygnębienia parafian swarzewskich, bez swojego pasterza, gestapo przeszukiwało zabudowania gospodarskie L. Torlińskiego. Poszukujący kopali również w miejscu gdzie była ukryta skrzynia ze statuą i wotami, ale się nie dokopali. Policja niemiecka dosięgła wywiezionego L. Torlińskiego, który przywieziony do Wielkiej Wsi wskazał miejsce przechowywania skrzyni.
Śledząc losy swarzewskiej rzeźby, odnosi się wrażenie, że to Matka Boska sama strzegła swego wizerunku, wykonanego przez gotyckiego mistrza. Dalsze losy jeszcze bardziej pogłębiają to przekonanie, iż Matka Boska Swarzewska, Matka ludu pomorskiego, która przez wieki doświadczeń, jednoczyła ten lud w duchowości maryjnej, katolickiej i polskiej, nie chciała pozostać w ukryciu, głęboko w ziemi.
Sądząc po ludzku, Matka Boska w swym gotyckim wizerunku swarzewskim, przez który dokonała tylu niewymiernych pomocy, pragnęła w tamtych mrocznych latach być pośrodku swego ludu. Po odkopaniu rzeźby przekazano ją do Wejherowa, gdzie w okresie okupacji królowała w tamtejszej farze.
Ze swego nadmorskiego sanktuarium przeszła na lata okupacji do sanktuarium Męki Pańskiej, gdzie dominowało Passio Christi i Passio Mariae i passio udręczonego narodu.
Natychmiast po odkopaniu rzeźby przekazano ją do Wejherowa pod opiekę okupacyjnego proboszcza tamtejszej fary ks. K. Knopa. Postanowił on „znaleźć figurze godniejsze miejsce niż jest Swarzewo”. Do roku 1944 figura Matki Boskiej Swarzewskiej pozostawała w kościele farnym w Wejherowie, eksponowana szczególnie w czasie świąt maryjnych. Wtedy, szczęśliwie dla zabytku, dokonano konserwacji. Zaczęła jednak zmierzchać potęga niemiecka.
W roku 1944 ówczesny proboszcz swarzewski ks. F. Hind. wraz z kilkoma swoimi parafianami udali się do Wejherowa, gdzie przedstawili prośbę o zezwolenie na przeniesienie figury Matki Boskiej Swarzewskiej do sanktuarium w Swarzewie.
Figurka Matki Boskiej Swarzewskiej i niektóre skarby kościoła swarzewskiego w czasie pobytu w Wejherowie.
Prośbę przedstawili ks. K. Knopowi i urzędnikowi do spraw religii w tamtejszym gestapo Arturowi Schönfeldowi. Po złożeniu niewielkiego okupu uzyskali zezwolenie.
W uroczystej procesji Swarzewska Pani wróciła do swojej nadmorskiej siedziby. W czasie uroczystości obecni byli: A. Schönfeld i ks. Knop.
Królowa Polskiego Morza w legendzie
Jest chyba zjawiskiem nieodłącznym, że poszczególnym sanktuariom towarzyszy swoista otoczka, którą tworzą legendy. Legendy - nośniki cząstki historycznej prawdy o zabytku powszechnie czczonym, ale również nośniki czysto ludzkiej fantazji.
Legenda oznaczała zwykle opis historyczny życia jednego ze świętych lub w naszym temacie sanktuarium z dziejami zabytku, do którego dodawano poetyczne szczegóły, jakie gorąca wiara wytwarzała dla zachwycenia umysłu i podniesienia serca wiernych. Duchowieństwo odczytywało legendy poza kościołem, na zebraniach chrześcijan, gdzie już chodziło nie o naukę historii, ale o moralny wpływ na umysły prostoty i pociągnięcie jej do Boga.
Legenda przeto często jest przesycona elementami fantazji, często osnuta na wątkach ludowych i apokryficznych rozpowszechnionych w średniowieczu.
Najstarszym miejscem objawienia Najświętszej Maryi Panny na Pomorzu Gdańskim jest Piaseczno. Z roku 1378/79 pochodzi legenda o smolniku i sparaliżowanym jego synu w drodze do Gniewa. Na drzewie lipowym ukazała się Madonna, chory został uleczony z dolegliwości. W roku 1380 anonimowy snycerz wyrzeźbił figurkę Matki Boskiej Piaseckiej - Królowej Pomorza z Dzieciątkiem Jezus.
Królowa Kaszub - Matka Boska Sianowska, zaistniała w historiografii również przez legendę. Tu figurę Matki Boskiej Sianowskiej znaleziono w krzewie paproci przy jeziorze ok. 1450 roku. Figurę zaniesiono do kościoła, gdzie zasłynęła łaskami i cudami. Legenda mówi o kilkakrotnym cudownym powrocie figury do Sianowa i cudownych ocaleniach z kolejnych pożarów kościoła.
Jak znalazła się w swarzewskim kościele - Królowa Polskiego Morza - nie wiadomo. Jedna z legend mówi, że w okolicach Rozewia był wielki sztorm. Olbrzymie fale niosły holenderski żaglowiec na mielizny, znajdujące się wokół licznych wysp (Półwyspu Helskiego jeszcze nie było). Katastrofa wydawała się być nieunikniona. W niebezpieczeństwie śmierci załoga statku wznosiła gorące modły o ocalenie do figury Matki Boskiej wyrzeźbionej przez jednego z marynarzy. Nastąpił oczekiwany przez załogę cud. Porozbijany żaglowiec „przeskoczył" kipiel przyboju i stanął w zacisznej zatoczce za jedną z wysp. Załoga cudem uratowana postanowiła figurkę pozostawić na lądzie, obok miejsca uratowania. Zawieziono ją łodzią na ląd i pozostawiono opodal wiejskiej studni. A było to Swarzewo.
Odtąd woda w studzience uchodziła za cudownie leczniczą. Leczyła wszelkie niedomagania i cierpienia. W Swarzewie nie było wówczas jeszcze kościoła. Dlatego figurkę w uroczystej procesji przewieziono łodziami do kościoła w Helu. Po nastaniu reformacji Helanie wrzucili statuę do morza. Jeszcze tego samego dnia przypłynęła do Swarzewa. Znaleziono ją, promieniującą złocistym blaskiem, obok studzienki. Studzienkę obudowano i urządzono kapliczkę. Obecna pochodzi z roku 1775. Zawieszono drewnianą tablicę z wierszowanym tekstem: Krótkie opisanie zjawienia się cudownego obrazu Nayświętszey Maryi Swarzewskiey nazwanego z xiąg Kościoła Swarzewskiego wyjętey z tradycji podane wierszem polskim wyłożone. Roku Pańskiego 1775.
Nad tą studzienką się obraz Maryi objawił Który się rozlicznemi cudami rozsławił W jasności na powietrzu tu stał nie bez cudu Z tąd przeniesień do Helu z procesyją ludu. Gdzie przed miastem w kościółku skoro jest złożony Wnet na morzu w lądzie cudami wsławiony Świadectwo w tym żeglarze ratowani dali Tu w Swarzewie kaplicę gdy wymurowali...
Inna legenda mówi, że figura przechowywana była wpierw w kościele św. Katarzyny w Gdańsku. W roku 1627 i 1657 musiała być ukrywana w ziemi przed szwedzkim najeźdźcą. To samo ukrycie w ziemi, znalazła w roku 1939 w posiadłości rodziny Torlińskich w Wielkiej Wsi, chroniona wtedy przed hitlerowcami.
Królowa Polskiego Morza a Mariologia
Mariologia jest jak gdyby mikrokosmosem odzwierciedlającym makrokosmos ogólnej teologu dotyczącej Wcielenia, laski i Kościoła. Stosunek do Maryi stanowi sprawdzian rzetelności katolickiego ducha. Trudno jest kojarzyć z sobą historyczną, ludzką osobę Maryi z tą przedstawioną nam przez dogmatykę i pobożność, istotą niebiańską, która obdarzona od pierwszej chwili swego poczęcia nadzwyczajnymi przywilejami, jak gdyby zupełnie wyłączona z zakresu naszego ludzkiego stanu - została „uniesiona do nieba", gdzie zaopatrzona w atrybuty dostojeństwa i wieczności sprawuje królewską władzę.
Myśl protestancka zarzuca nam, że obraz Maryi - służebnicy z ewangelii przysłoniliśmy pojęciem Maryi - władczyni. Ta postawa zaś wynika jakoby ze skłonności do ubóstwiania stanowiącej podłoże pogańskiego ducha, którego uzdrowienie było zadaniem chrystianizmu.
Maryi nie można rozważać inaczej, jak tylko w związku z Chrystusem. Szczególny rodzaj rodzicielstwa i ojcostwa łączył Maryję i Jezusa Chrystusa. Wcielenie domaga się, aby osoba przyjmująca naturę ludzką wkroczyła na drogę stawania się tej natury, aby wybrała sobie rodzinę, jakąś epokę, jakiś naród, zwyczaje, język. To wszystko sprowadza się do jednego podstawowego warunku. Wyboru matki. Aby wybrać matkę znaczy przystać na to, aby być dzieckiem, noworodkiem. Ten zalążek zakłada istnienie łona, którego on będzie owocem. Maryja zgodziła się być matką. Jest więc ona nie tylko matką wedle ciała, ale także matką wedle ducha. Jezus narodził się za przyzwoleniem Maryi - ex Maria.
Już w II w. św. Ireneusz nazwał Maryję „Orędowniczką" - Advocata, a pierwsze malowidła przedstawiają Ją jako „Błagającą" Orantkę. Jedynym jednak wyobrażalnym pośrednikiem może być tylko Bóg, który przyjął naszą naturę. Dlatego św. Paweł stwierdza: „Bo jeden jest Bóg; jeden i pośrednik między Bogiem i ludźmi, człowiek Chrystus Jezus, który wydal samego siebie na okup za wszystkich" (I Tym 2,5-6). Dlatego Kościół zanosi wszystkie swe modlitwy przez Chrystusa, stosując się do słów ewangelii:
„Jeśli o co prosić będziecie Ojca w imię moje, da wam" (J.16,23). Odczuwamy jednak samoistną potrzebę proszenia jednych, aby wstawiali się za drugimi. Chodziłoby tu o modlitwy serca, modlitwy prywatne, odwołujące się do Bożej dobroci, a wysłuchiwane zawsze w zależności od zasług proszącego. Maryja Panna nie jest osobą prywatną. Jest Matką Boga. W zakresie orędownictwa góruje Ona nad całym Kościołem. Toteż tkwi w nas przekonanie, że modli się Ona nieustannie za Kościół z pewnego rodzaju wszechmocą błagającą. Maryja należy do ludzkiego rodu a zarazem jest Matką Osoby Boskiej. A kiedy Chrystus na krzyżu ustanowił Ją Matką ludzkości, powierzył Jej posłannictwo orędowania. Maryi godność macierzyńska trwa zarówno w niebie, jak i na ziemi, a Jezus będzie w Niej wiecznie szanował godność Matki Bożej. Wolno przeto sądzić, że Maryja z całym autorytetem Matki wstawia się u swego wszechmocnego Syna, za tymi synami swymi, którzy są w potrzebie. Potwierdza to św. Bernard: „Bóg chciał, abyśmy wszystko mieli przez Maryję". Słowa te znajdują potwierdzenie już w samym macierzyństwie Bożym, skoro to Maryja dała nam Chrystusa, źródło wszelkiej łaski. Maryja jest tą, którą się prosi o pomoc doczesną w chorobach, w burzach na morzu, w katastrofach cywilizacji.
„Błogosławić mnie będą /.../ wszystkie pokolenia" (Łk 1.48) Ileż to ust, ile języków, ile pokoleń wypowiadało tu w Swarzewie to błogosławieństwo z Łukaszowej Ewangelii? „Błogosławione łono, które Cię nosiło" (11.27), „Błogosławiona jesteś między niewiastami /../ błogosławiony jest owoc Twojego łona" (1.41). Wypowiadali te słowa Kaszubi różnych gwar, ludność Pomorza, przeróżnego stwardnienia gwarowego, Polacy i Niemcy różnych okresów burzliwych dziejów. Wreszcie czasy najnowsze, które sprawiły, że nad polskie morze przybyli Polacy prawie z wszystkich zakątków wolnej Ojczyzny i spoza granic Polski, wpierw dla budowania portu i miasta Gdyni, a w drugim zasiedleniu dla odbudowy Gdyni i terenów nadmorskich - przybywali tu do Swarzewa w przekonaniu, że sanktuarium maryjne jest zawsze miejscem szczególnego uwielbienia Chrystusa.
Rzesze pątników stając w swarzewskim sanktuarium zdaje się ustami pokoleń wypowiadać słowa kobiety z tłumu: „Błogosławione łono, które Cię nosiło i piersi, które ssałeś" (Łk 11.27). Ten kobiecy glos z tłumu w sanktuarium doznaje wzmocnienia, bo wyrywa się z tysięcznych piersi. Głos ten skierowany jest do Chrystusa. Jest wyrazem wdzięczności za wszystko dobro, które czyni, za prawdę, którą głosi. Za Dobrą Nowinę. Równocześnie ten kobiecy głos z „tysiąca piersi" jest skierowany do Matki Jezusa. Wśród ewangelicznej rzeszy nie była Ona obecna, ale przecież była: była obecna w Nim. Matka zawsze żyje w swoim dziecku.
Maryja żyła w Chrystusie. Jako człowiek był Jej Synem, a jako Syn nosił w sobie dziedzictwo Matki, podobieństwo do Niej. Więź, jaka się nawiązała między Synem a Matką, kiedy nosiła Go pod sercem w swoim łonie - ta więź trwała w obojgu. Kościół przez wieki śpiewa słowami hymnu: „Tota pulchra est Maria" - Cała piękna jesteś Maryjo - w wymiarze zewnętrznym, a bardziej jeszcze sławiąc Jej wewnętrzne piękno. Ta więź piękna i ładu trwała w obojgu. Wypowiada to w estetycznym zachwycie Albrecht Dürer, iż Chrystus był najpiękniejszym z synów ludzkich.
Matka kryje się niejako cala w Jego tajemnicy. W tej Bożej tajemnicy, której wyraz daje Apostoł w liście do Filipian: Oto Chrystus Jezus „istniejąc w postaci Bożej, nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem, lecz ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi, stawszy się podobnym do ludzi. A w zewnętrznym przejawie, uznany za człowieka, uniżył samego siebie, stawszy się posłusznym aż do śmierci i to śmierci krzyżowej" (2.68).
Maryja, przez wiarę i macierzyńską miłość, uczestniczyła w sposób szczególny w tej tajemnicy. Od chwili Zwiastowania od betlejemskiej nocy narodzin uczestniczyła przez wiarę w wielkiej Bożej tajemnicy „ogołocenia" Syna-Boga, który - podobny do ludzi, jako Jej Syn - przyjął postać sługi. Ożywiało Ją stale to dążenie, które było w Jezusie Chrystusie (por. Flp 2.5) w Jej Odkupicielu.
Jeżeli nawiedzamy sanktuarium Królowej Polskiego Morza, to czynimy to, aby dać posłuch słowom Jezusa, który odpowiedział kobiecie z tłumu i mnie stojącemu w tłumie: „Błogosławieni ci, którzy słuchają słowa Bożego i zachowują je".
Maryja jest pierwsza, do której te słowa się odnoszą. Na której te słowa się wypełniają. Ona, jak uczy Sobór, „szła naprzód w pielgrzymce wiary i utrzymała wiernie swe zjednoczenie z Synem".
Słowa Jezusa odnoszą się również do nas, zobowiązując nas do słuchania Słowa Bożego i do przestrzegania zasad, które On nam podaje. My, którzy w pątniczym trudzie przybywamy do Swarzewa, także pragniemy poddać się temu macierzyńskiemu „przewodnictwu" Bogarodzicy na drodze czynnej wiary. Królowa Polskiego Morza, troskliwa Matka, trzymająca na ręku Dzieciątko, wyjednuje dla Pomorzan odnowę i ożywienie życia społecznego i rodzinnego, które jest „jednym z najcenniejszych dóbr ludzkich". Maryja uczestniczyła - milcząc - w męce i śmierci Chrystusa. Razem z Nią przybliżamy się do tajemnicy krzyża. Oto po ogołoceniu Syna Bożego w ludzkiej postaci sługi, po „uniżeniu" przez krzyż, Pawiowy hymn z Listu do Filipian, rozbrzmiewa głosem Chrystusowego uwielbienia i chwały: „Dlatego też Bóg Go nad wszystko wywyższył i darował Mu imię ponad wszelkie imię, aby na imię Jezusa zgięło się każde kolano istot niebieskich i ziemskich i podziemnych. I aby każdy język wyznał, że Jezus Chrystus jest PANEM - ku chwale Boga Ojca" (2.91). Maryja, ta która „najlepszą cząstkę obrała" (por. Łk 10.42), nosi w sobie szczególne odzwierciedlenie tej chwały Syna. Tak, jak w czasie ziemskiej misji nieodstępnie Mu towarzyszyła - Soda Christi - w uniżeniu i ogołoceniu, tak teraz uczestniczy w Jego wywyższeniu.
A wyraz tego wyniesienia Matki przez uczestnictwo w chwale Syna dają wszyscy wierni przez tyle pokoleń. Błogosławiona, która „przyjęła Słowo i zachowała je" po macierzyńsku dla wszystkich. I oto jest Matką: Jego i naszą z pokolenia na pokolenie. Z Matką Boską Swarzewską wiązano na przestrzeni wieków następujące tytuły: Pani Bałtycka, Opiekunka Rybaków, Patronka Marynarzy, Nasza Rybaczka, Gwiazda Morza i Królowa Polskiego Morza.
Studzienka
Tradycja utrwaliła informację, że nad studzienką ukazała się Matka Boska pierwszy i drugi raz. Brosig wnosi w zagadnienie studzienki ogólną zasadę - „element cudownego odnalezienia... przy studzience” figur Matki Boskiej jest obecny we wszelkiego rodzaju ludowych przekazach. Jego zdaniem - po obrabowaniu kościoła, skradzione rzeczy wynoszono za miejscowość, gdzie spokojnie szacowano pozyskaną zdobycz. Ponieważ dzieła rzeźbiarskie nie stanowiły wartości dla zwyczajnych rabusiów, porzucano je często w jakiś krzak, dół czy studnię za wioską. Kiedy zaistnieli na Pomorzu nowi wyznawcy protestanccy, przejmując w posiadanie kościoły katolickie, pustoszyli wnętrza „ze zbędnych dekoracji". Z ukazaniem się Matki Boskiej nad studzienką, podjęto decyzję budowy kapliczki z ołtarzem, na którym pierwotnie stała znaleziona figura. Kapliczkę tę postawili wieśniacy swarzewscy zaraz po pierwszym objawieniu się Matki Boskiej. Ks. Fankidejski w latach osiemdziesiątych wieku XIX opisał kapliczkę nad studzienką: "... okrągła kapliczka, cala murowana, kryta gontem, bardzo mała...”. Dzisiaj oglądana kapliczka, stojąca na miejscu pierwotnej, została zbudowana w latach pięćdziesiątych. Z tej studzienki, umieszczonej pod ołtarzem w kapliczce, pielgrzymi czerpią wodę, która niejednokrotnie cudownie pomagała. Wielkim czcicielem Matki Boskiej Swarzewskiej, korzystającym z cudownych właściwości wody ze studzienki był opat cystersów z Oliwy Aleksander Kęsowski z Bautzendorf, herbu Poraj.
Wpisał się on w dzieje Pomorza wieku XVII, jako wybitny przedstawiciel tego wieku. Ufundował on kościół w Starzynie, Kaplicę Ogrójca (Locus oriatonis in Monte Oliveti) w Kalwarii Wejherowskiej, w klasztornym kościele oliwskim (obecnie katedra) wystawił trzy marmurowe ołtarze, kamienicę opacką w Gdańsku odstąpił zakonnikom, bibliotekę zakonną wzbogacił licznymi pozycjami, jako mecenas sztuki wzbogacił klasztor cennymi obrazami. Dom opatów doprowadził do dawnej świetności, był łaskawy dla zakonu „wszystkim miły i ludzki”. Wśród licznych fundacji opat Kęsowski nie zapomniał o Madonnie Swarzewskiej, której był wdzięcznym czcicielem. Kościołowi swarzewskiemu, miejscu tronowania Królowej Polskiego Morza podarował dzieła wotywne: srebrną monstrancję, srebrny pacyfikał, srebrne kandelabry, srebrne cyborium (puszkę do Komunii św.), którego nodus ma kształt ludzkiej nogi, jako szczególne wotum za uleczone dolegliwości nóg. Autor pisząc pracę o Kalwarii Wejherowskiej w roku 1980 opracował w ramach tego tematu sylwetkę opata A. Kęsowskiego, zatrzymując się nad jego dziełami wotywnymi wymienionymi wyżej. Sto lat wcześniej (1880) ten sam spis wymienił ks. J. Fankidejski, pisząc wtedy, że „nodus miał kształt ludzkiej nogi”. Wydaje się, że ani ks. Fankidejski nie oglądał owego wotywnego cyborium, a na pewno piszący te słowa, ponieważ omawiając owe wotywne dzieła w pracy o Kalwarii, pozostawał przekonany, że dzieła te istnieją tylko w pisemnym przekazie. Tymczasem przygotowując temat o Królowej Polskiego Morza w Swarzewie, autor przybył do sanktuarium ze specjalistami z UMK w Toruniu w dziedzinie złotnictwa, którzy w tym czasie zajmowali się tymi zabytkami dla katalogu sztuki. I oto w Swarzewie, wśród kilku dzieł złotnictwa, zdumiony autor, przekonany dotąd, że dzieła te przepadły w zawierusze dziejowej, trzymał w rękach dwa ocalałe dzieła wotywne opata Kęsowskiego: monstrancję srebrną, częściowo złoconą z 3 ćw. XVII w. i srebrne cyborium z nodusem o kształcie ludzkiej nogi.
Oba dzieła zamówił opat — fundator w gdańskim warsztacie złotniczym Andreasa I Mackensena, który uprawiał sztukę złotniczą w latach 1643-1678 Puszka wyraża dziękczynienie uzdrowionego opata. Dziękczynienie zastygłe na wieki w bardzo wymownych znakach. Na samej stopie w barokowej ornamentyce, pokazany jest wizerunek Matki Boskiej Swarzewskiej z Dzieciątkiem i znak herbowy opata. Modus to realistyczna, męska noga aż po kolano, przewiązana symbolicznym bandażem, pokrywa puszki zwieńczona jest symbolem Eucharystii - pelikanem w gnieździe, karmiącym pelikanie pisklęta (symbol miłości ofiarnej).
Współcześnie czciciele Matki Boskiej Swarzewskiej otaczają „studzienkę" wielką czcią. Każda pielgrzymka nawiedzająca swarzewskie sanktuarium, kieruje się do miejsca objawienia Matki Boskiej w Swarzewie. Do roku 1970 znaczenie studzienki podkreślało umieszczone tam na drewnianej tablicy „Krótkie opisanie zjawienia się cudownego obrazu Najświętszej Maryi Panny Swarzewskiey, nazwanego z xiąg kościoła swarzewskiego wyięta y z tradycyi podane, wierszem polskim wyłożone. Roku Pańskiego 1775.
Nad studnią się obraz Maryi objawił, Który się licznymi cudami rozsławił, W jasności na powietrzu tu stał nie bez cudu, Z tąd przeniesień do Hela z procesyą ludu, Gdzie przed miastem w kościółku skoro jest złożony, Wnet na morzu y lądzie cudami wsławiony, Świadectwo w tym żeglarze ratowani dali, Tu w Swarzewie kaplicę gdy wymurowali. Nie mogąc znieść czart tego, że przez czasów wiele Lud się do nóg Maryi z nabożeństwem ściele. Wzburzył, że odczepieńcy kościół spustoszyli w Helu oraz obraz z niego wyrzucili. Alić Maryi obraz w tym, jak się to dzieje, Nad studnią z powrotem w promieniach jaśnieje. Co postrzegłszy Swarzewo o przybyciu głosi, Potem z tąd do kaplicy na ołtarz przenosi. Tam nabożnie Maryą w Jej obrazie wita, Za co od Niej zapłata na wszystkich obfita. Bo kto przy tym obrazie z Maryi przyczyny Zliczy łaski co świadczy Bóg w Trójcy jedyny? O jak wiele szczęśliwie burzące się wody Morskie przebiegli w brzegi bez naymniejszej szkody O ślepych, niemych, chromych, leżących w chorobie, Co mówić? Lub też w inszey będących złej dobie, Bez liczby o przyczynę Maryę tu proszą A wnet wzrok, mowę, zdrowie, pociechę odnoszą. Tak więc różne dowody Tej Matki ratunku, Niech nam będą nadzieją w największym frasunku, Że służyć Jey powiliśmy przy teyże obronie Na tym miejscu pociechy w życiu y przy zgonie. Cieszcie się, mówię, wszyscy, którzy to słyszycie, Bo dziś dzień ten sam obraz w ołtarzu widzicie. Wszak dlatego piastuje Jezusa Dziecinę, Pokazując, że dzieci wnet zapomną winę. Pod Twe więc, Jezu, nogi nachylamy szyi Prosząc: racz nas wysłuchać dla prośby Maryi. Ty zaś Matko w tej naprzód przybądź nam potrzebie, Byśmy zawsze kochali Syna y z Nim Ciebie. Amen".
Chrystologiczny charakter kultu NMP w Swarzewie
Całokształt kultu Madonny Swarzewskiej na przestrzeni wieków wykazuje istotny fakt, że w całej jego rozpiętości centralne miejsce zajmuje Najświętsza Eucharystia, która zarówno na pierwszym, jak i na drugim odpuście jest uroczyście sprawowana w sobotę i w niedzielę. Zdumiewająca jest również ilość przystępujących do Komunii św. tak, iż z konieczności kapłani komunikują przez cały czas trwania uroczystości odpustowych w niedzielę przy ołtarzu polowym. Eucharystia jest przede wszystkim obecna w procesjach teoforycznych. Na każdym odpuście Eucharystia jest noszona procesjonalnie w trzech procesjach.
Podczas odpustu Narodzenia NMP każda zorganizowana pielgrzymka ma swoją mszę św. Wielu pątników w czasie uroczystości odpustowych zamawia msze św. dla uczczenia Swarzewskiej Pani w intencji błagalnej lub dziękczynnej. Także w okolicznych parafiach spotyka się podobne intencje mszalne.
Głęboko osadzone są w uroczystościach swarzewskich - nieszpory, odprawiane wobec wystawionego Najświętszego Sakramentu. Gro pielgrzymów podkreśla pokutny udział w pielgrzymkach, połączony z udziałem w sakramencie Pokuty. Niektórzy pątnicy już w swoich macierzystych parafiach odbywają spowiedź. Znaczna jednak część spowiada się w Swarzewie, gdzie spowiednicy w wielkiej liczbie spowiadają do późnych godzin nocnych. A zatem i ten pokutny wymiar pielgrzymki kształtowany jest chrystologicznie. Maksymalna liczba wiernych zbliża się do Chrystusa przez pojednanie.
Wielki czciciel Maryi biskup Kazimierz J. Kowalski (1972) napisał:
„W codziennym różańcu rozważajcie Jej święte życie, w częstej Komunii św. łączcie się z Jej Boskim Synem". W tych słowach biskup chełmiński wprowadza równowagę między pobożnością ludową a właściwym kultem. Atmosfera odpustów swarzewskich ma wyraźne, dominujące akcenty chrystologiczne.
Sługa Boży
Sanktuarium swarzewskie - Matki Boskiej Królowej Polskiego Morza jest dumą potęgi Boga i tęsknotą naszych serc.
Biskup Konstantyn Dominik (1870 -1942) „Crux mihi salus certa".
Wielowiekowe sanktuarium maryjne wydało niezwykły owoc. W XX wieku kojarzy się on rodzimej ludności Kępy Swarzewskiej z imieniem jednego z najwybitniejszych jej synów, pierwszego w dziejach tej ziemi biskupa - Kaszuby - Konstantyna Dominika (7 listopada 1870 - 7 marca 1942), Sługi Bożego.
Dla Pomorza wniósł świątobliwy biskup swym skromnym życiem charyzmatyczne piętno, w którego życiu nadzwyczajna była właśnie zwyczajność. Osobowość swoją kształtował Sługa Boży w rodzinnym domu, oblepionej gliną i obrośniętej dzikim winem checzy gnieżdżewskiej. Kształtowany duchowością sanktuarimn, stąd wyszedł ku wielkiej posłudze kapłańskiej i biskupiej, pełen najwznioślejszych uczuć.
Już za życia biskupa powszechna była na Pomorzu opinia o jego świątobliwości. Ci, którzy mieli szczęście zetknąć się z nim osobiście, doznawali uczucia owej „anielskiej pogody”, jaka biła z jego dobrej i pogodnej twarzy. Biskup - Kaszuba ilekroć mógł wracał do rodzinnej parafii, a wszędzie szerzył kult Matki Boskiej Swarzewskiej. Nie można przeto do końca zrozumieć fenomenu sanktuarium swarzewskiego, nie dostrzegając w nim owej „perły", o której mówi się powszechnie: „Bez względu na to, czy i kiedy ksiądz biskup Konstantyn Dominik zostanie wyniesiony na ołtarze, dla nas i tak jest on i pozostanie kaszubskim świętym".
Parafianie swarzewscy utrwalili wdzięczną pamięć spiżowym odlewem ku czci Sługi Bożego Biskupa Konstantyna Dominika. Fundację Swarzewian wykonał pochodzący z parafii Swarzewskiej artysta plastyk Wawrzyniec Samp z Gdańska. Spiżowe dzieło sztuki ukazuje biskupa w pontyfikaliach na tle zatoki puckiej z wykonturowaną farą pucką. Przy końcu stuły pokazany jest znak herbowy biskupa. W tarczy herbowej krzyż łaciński promieniujący, w środku krzyża monogram Chrystusa. W banderoli herbu umieszczone jest zawołanie herbowe w majuskule blokowej: CRUX MIHI SALUS CERTA. Ponad górnymi rogami tarczy herbowej ukazany jest krzyż i krzywaśń pastorału. Herb wieńczy mitra biskupia. Postać biskupa wpisana jest w krzyż łaciński.
W części wieńczącej krzyż pokazana jest katedra pelplińska z herbem biskupiego miasta - mitrą. W ramionach krzyża widoczne są: zabudowania domu prowincjalnego Sióstr Szarytek św. Wincentego a Paulo w Chełmnie z wizerunkiem konnego rycerza w tarczy herbowej (nie jest to jednak herb Chełmna); kościół św. Ignacego w Gdańsku - Oruni z herbem Gdańska i poniżej kościół swarzewski z Madonną. U dołu spiżowej kompozycji widnieje napis, który głosi:
Pamięci Sługi Bożego Księdza Biskupa Konstantyna Dominika Urodzonego 7.XI.1870 roku w tutejszej parafii, od 1928 r. biskupa sufragana chełmińskiego wielkiego głosiciela kultu Matki Boskiej Swarzewskiej Królowej Polskiego Morza który w dniu 14.IX.1930 roku konsekrował tę świątynię w 50-cio lecie jej istnienia zmarł zaś dn. 7.III.1942 roku w opinii świętości. Parafianie i czciciele 1991
Formy i przejawy kultu NMP w Swarzewie.
Rozpiętość kultu, oddziaływanie sanktuarium można wymierzyć ilością i liczebnością pielgrzymek. Pielgrzymka przeto, jako przejaw życia religijnego, duchowości danej krainy geograficznej jest niemałym przyczynkiem do zrozumienia stanu Kościoła rozważanego regionu, maryjności publicznych aktów w drodze do Jezusa. Dla badacza dziejów pielgrzymek do Swarzewa istotne są przejawy nabożeństwa pielgrzymkowego, zwyczaje pielgrzymkowe. Pielgrzymka bowiem wypełniona jest modlitwą i śpiewem, jest więc osobliwym nabożeństwem dokonującym się w przejściu zwartej kompanii pielgrzymkowej z miejsca zamieszkania do sanktuarium i tą samą drogą powrotną.
Celem wszystkich pielgrzymek jest udział w patronalnych uroczystościach - zwanych uroczystościami odpustowymi. Odpusty swarzewskie są najpełniejszym wyrazem czci i kultu Matki Boskiej Swarzewskiej. Do przejawów kultu, mocno wpisanymi w dzieje kultu Matki Boskiej Swarzewskiej, są wota - wyrażające wdzięczność za otrzymane łaski i dobrodziejstwa otrzymane za pośrednictwem Swarzewskiej Królowej Polskiego Morza. Studium wotów daje też rozległy przegląd ludzkich cierpień, chorób, dolegliwości, rekrutują osoby z różnych stanów społecznych. Wedle odczytanych punc - znaków złotniczych dowiadujemy się, skąd plakietki wotywne pochodzą, z jakich warsztatów złotniczych i jak plasują się w kategoriach sztuki złotniczej. Wobec tak szerokich możliwości staje badacz plakietek wotywnych np. sanktuarium Matki Boskiej Bolesnej w Chełmnie. Sanktuarium swarzewskie w tej dziedzinie miało mniej szczęścia - złodzieje owej „bolesnej nocy" wyrządzili w naszym sanktuarium spustoszenie, zdzierając prawie wszystkie wota.
By zrozumieć formy i przejawy kultu Matki Boskiej Swarzewskiej w pielgrzymowaniu do Swarzewa, trzeba choć raz w pielgrzymce uczestniczyć. Otóż, rozważający rozległy temat Królowej Polskiego Morza, miał szczęście dwukrotnie w swej młodości kapłańskiej, uczestniczyć w pieszych pielgrzymkach z Wejherowa do Swarzewa i w drodze powrotnej do Wejherowa (1966 i 1968) na uroczystość Narodzenia Najświętszej Maryi Panny, 8 września. W tamtych latach z Wejherowa wychodziły trzy kompanie pielgrzymie: z parafii farnej - Trójcy Świętej, z kościoła klasztornego św. Anny, wtedy jeszcze nie parafialnego i z parafii św. Leona W. Każda kompania pielgrzymia z własnym krucyfiksem, pocztem sztandarowym oraz parafialnym feretronem, noszonym przez młodych wprawionych mężczyzn, którzy w takt muzyki dokonywali skomplikowanego pokłonu feretronem. Na czele każdej kompanii pielgrzymiej szedł wyznaczony w swojej parafii wikariusz i franciszkanin z konwentu wejherowskiego.
Po porannej mszy świętej w macierzystym kościele, kompanie ok. godziny 8.00 wyruszały z miasta i już za miastem grupy pielgrzymów wejherowskich zlewały się w jedną wspólnotę pielgrzymią, odtąd szła pielgrzymka wejherowska. Co roku z innej parafii, jeden kapłan był odpowiedzialny za całą pielgrzymkę wejherowską, mając przy sobie pisemne zezwolenie od władz administracyjnych szczebla wojewódzkiego - na pielgrzymie przejście. W drugiej swojej pielgrzymce, piszący te słowa przewodził całej pielgrzymce wejherowskiej. Szli tego roku (1968) duchowni: ks. A. Marszall z fary i o. Sylwin ofm. Pierwszy etap kompanii pielgrzymiej z Wejherowa wiódł leśną drogą. Był to piękny odcinek, kiedy pielgrzymce towarzyszyło słońce, ale trafiały się wrześniowe pielgrzymki w deszczu. Leśne dukty miały jeszcze tę przewagę nad asfaltem szosy puckiej, że stopa pielgrzyma lepiej je znosiła.
Pierwszy postój miał miejsce w miejscowości Dalecznica, tam wyznaczony kapłan wygłaszał krótką homilię i przewodził nabożeństwu przy „Bożej Męce", a potem pielgrzymi spożywali „śniadanie na trawie". Duchownych zapraszał do stołu jeden z gospodarzy, choć wtedy, będąc młodym człowiekiem, chętniej pozostałbym na trawie. Z lasów, krawędzi Puszczy Darżlubskiej, wyszliśmy na szosę pucką przed Celbowem od strony Redy, w sam środek Kępy Puckiej.
Na szosie obowiązywał już porządek wynikający z przepisów drogowych i bezpieczeństwa. W sobotę, były to wtedy soboty pracujące, grupa pielgrzymkowa osiągała nieco ponad dziewięćset osób, w nieozielnym powrocie uczestniczyło ponad tysiąc pięćset osób. Po przejściu zakola puckiego, pielgrzymka wejherowska miała jeden już cel - wieża kościoła sanktuaryjnego w Swarzewie. Pielgrzymka we wspomnieniach piszącego, była niezwykle wzbogacającym, publicznym aktem religijnym. Obok bowiem duchowych wzrostów, pielgrzym pozostawał w wyjątkowo pięknym plenerze: lasu i morza i pól ziemi kaszubskiej, będąc wśród życzliwych i pełnych ochoty pielgrzymów.
W Swarzewie witał nas proboszcz i jednocześnie kustosz sanktuarium ks. Lucjan Dambek. Po uroczystym pozdrowieniu Matki Boskiej Królowej Polskiego Morza, pielgrzymi stawiali sprzęt, tzn. krucyfiks, chorągwie i feretron w miejscu wyznaczonym i zapoznawali się z programem uroczystości. Część pielgrzymów odbywała sakrament Pokuty, inni pojednali się z Bogiem przed wyjściem pielgrzymki w rodzinnej parafii. W nocy czuwania pielgrzymi częściowo spali, korzystając z różnych form gościnności swarzewian, odpoczywano prawie wszędzie - w namiotach i stodołach, mocniejsi czuwali w kościele. Duchowni pielgrzymi mieli tradycyjne kwatery w sąsiedztwie domu plebańskiego. W samą uroczystość odpustową dominowała suma, którą sprawował (do 25.03.1992) któryś z biskupów chełmińskich. Najświętsza Eucharystia była sprawowana na zewnątrz kościoła, gdzie wierni gromadzili się na niegrzebalnym już cmentarzu przykościelnym i okalającym teren kościelny największym placu Swarzewa.
Po uroczystościach kompanie pielgrzymkowe formowały się do wyjścia w trasę powrotną. Trasa powrotna pielgrzymki wiodła tą samą drogą, ale pielgrzymów było zdecydowanie więcej, to ci, którzy w niedzielny poranek dojechali do Swarzewa. Trasa wiodła znowu szosą pucką, a za Celbowem weszliśmy w leśne dukty krawędzi Puszczy Darżlubskiej. W Dalecznicy postój, nabożeństwo oraz punkt odżywczy a przed nami został ostatni etap, cały czas lasem do Wejherowa.
Im bliżej „Jerozolimy Kaszubskiej", tym grupa pielgrzymkowa bardziej rosła o tych, którzy wyszli naprzeciw. Im bliżej miasta, tym więcej ludzi radośnie witających nas i wprowadzających w obrzeża miasta. Zwiotczałym nogom dodawały jeszcze siły niskie tony bębna, gdzieś z oddali, z orkiestry franciszkańskiej. Po wejściu do miasta, wielka pielgrzymka wejherowska dzieliła się na trzy grupy, każda należąca do swojego kościoła. U św. Leona W. witał nas proboszcz ks. Władysław Mówka i po krótkim nabożeństwie dziękczynnym, wdzięczni Bogu, wracaliśmy do domów.
Dość uboga jest spuścizna literacko-kronikarsko-rękopiśmienna dotycząca dziejów pielgrzymowania na Kaszubach w tym i do sanktuarium w Swarzewie. Pielgrzymki swarzewskie doczekały się dotąd tylko kilku luźnych wzmianek i kilku artykułów w lokalnej literaturze. Historia pielgrzymek zbiega się z historią kultu.
Prawie wszystkie przekazy podkreślają, że już od momentu objawienia się Matki Boskiej w Swarzewie, miejscowa i okoliczna ludność otacza figurę i studzienkę szczególną czcią. Prawie wszystkie przekazy wspominają o pobycie statuy Madonny Swarzewskiej w helskim kościele i już tam przybywały liczne pielgrzymki. Pielgrzymki przybywały do Helu na słynne na całą okolicę odpusty. W sanktuarium helskim upatrujemy zatem początku ruchu pielgrzymkowego do stóp Matki Boskiej Swarzewskiej przed XV w.
Historycy kościelni jednogłośnie mówią o prawdziwej „gorączce pątniczej", jaka ogarnęła Europę w XIV i XV w. Obok głównych ośrodków religijnych powstały nowe, liczne świątynie, które były celem różnych pielgrzymek. Dalekie pielgrzymki do Ziemi Świętej, czy Rzymu były najczęściej przywilejem raczej bogatych stanów. Zdarzały się jednak wyjątki - krakowski jałmużnik i profesor tamtejszej Wszechnicy - św. Jan Kanty, kilkakrotnie pieszo pielgrzymował do Rzymu. Wierni ubożsi z miast i wsi udawali się do sanktuariów lokalnych w miarę jak na to pozwalały warunki materialne. W średniowieczu świat chrześcijański pokryty był gęstą siecią szlaków pielgrzymkowych. W tej atmosferze następował rozwój ruchu pielgrzymkowego do Swarzewa. Swarzewo miało już przed reformacją cudowną figurę Matki Boskiej. Z akt „Visitatio Decanatus Pucensis”, spisanych przez archidiakona pomorskiego Mikołaja Myloniusza w roku 1584, dowiadujemy się, że do Swarzewa na odpust „Narodzenia NMP" przybywały liczne i częste pielgrzymki. Podkreśla się jednak, że swarzewskie odpusty, a stąd i pielgrzymki, miały swój bezpośredni początek w okresie po odzyskaniu kościoła swarzewskiego z rąk protestanckich w roku 1584. Helanie bowiem pozostali przy protestantyzmie i nie dopuszczali okolicznych katolików przed słynną cudami statuę, która trafiła do Swarzewa i po wyparciu protestantów w 1584 r. była ponownie nawiedzana przez swoich czcicieli. Akta powizytacyjne informują, że Matka Boska otoczona była gorącym nabożeństwem przez okoliczną ludność. Wizytacja z końca XVII w. zaakcentowała dawność zwyczaju pielgrzymowania do Swarzewskiej Madonny. Powyższe dane potwierdza, mówiąc o kontynuacji chwalebnych zwyczajów, wizytator z roku 1710 Jan Kazimierz Sajewski.
W XIX w. w Swarzewie odprawiano dwa odpusty. Pierwszy odbywał się w niedzielę po 16 lipca (Matki Boskiej Szkaplerznej), drugi w niedzielę po 8 września. W końcu wieku XIX zanotowano zmniejszenie się liczby przybywających tu pielgrzymek. Na pierwszy odpust przychodziła jedynie kompania z Jastarni, na wrześniowy tylko ze Strzelna. Niewątpliwą destrukcję ruchu pielgrzymkowego na Pomorzu spowodował kulturkampf, wywołany pruską racją stanu. Opracowanie z roku 1903 ukazało już zgoła inny obraz, że do Swarzewa „przybywa obecnie około 8 do 10 tysięcy pielgrzymów", dodając, że dawniej „pielgrzymki te bywały i liczniejsze i z dalszych stron".
W dziejach swarzewskiego sanktuarium, a również w rozwoju ruchu pielgrzymkowego, istotne znaczenie odegrały dwa dokumenty papieskie. W breve z dnia 18 grudnia 1855 r. Stolica Apostolska udzieliła odpustu zupełnego na odpust parafialny odbywający się w niedzielę po 8 września. Natomist 21 stycznia 1882 r. przywilej taki został udzielony na odpust odbywający się w niedzielę po 16 lipca. W dokumentach tych Stolica Apostolska przede wszystkim akceptuje swarzewskie odpusty, włączając je do „Skarbnicy Kościoła" (Thesaurus Ecciesiae). Wystawienie tych dokumentów przesądziło żywotność ruchu pielgrzymkowego a równocześnie przyczyniło się do jeszcze większego ożywienia. Prawdziwej eksplozji doznał ruch pielgrzymkowy do Swarzewa po odzyskaniu przez Polskę dostępu do morza w 1920 r. Wielu pielgrzymów przychodziło do Swarzewskiej Madonny z wdzięczności za wielki dar wolności i niepodległości.
Dekret koronacyjny z 1937 r. podsumował historię ruchu pielgrzymkowego: „We wsi Swarzewo, w diecezji chełmińskiej otaczają wierni z najgłębszą czcią starożytną statuę Najświętszej Maryi Panny z Dzieciątkiem Jezus". W dwudziestoleciu międzywojennym Gdyński Automobilklub, powstały w roku 1924, każdego roku święcił pojazdy w Swarzewie, oddając samochody i ich użytkowników w szczególną opiekę Matki Boskiej Swarzewskiej. Termin poświęceń pojazdów każdorazowo ustalano z proboszczem swarzewskim. Uroczystość rozpoczynała się wspólną mszą św. przed odsłoniętą figurą i modlitwą do Swarzewskiej Pani o opiekę i ochronę przed nieszczęściem. Na zakończenie ksiądz proboszcz błogosławił stojące przed kościołem samochody. Członkowie Gdyńskiego Automobilklubu otrzymywali do wnętrz swoich aut ryngraf Matki Boskiej Swarzewskiej.
W latach II wojny światowej ruch pielgrzymkowy całkowicie zamarł na skutek restrykcji okupanta. Cudowna figura Matki Boskiej Swarzewskiej internowana poza swoim sanktuarium w farze wejherowskiej.
Matka Boska Swarzewska opiekunką ludzi morza
W czasie uroczystości koronacyjnych 8 września 1937 r. biskup chełmiński Stanisław W. Okoniewski, delegat papieża Piusa XI, uroczyście ogłosił, iż Matka Boska Swarzewska jest Królową Polskiego Morza. Tytuł ten uwarunkowany jest zarówno geograficznym położeniem swarzewskiego sanktuarium jak i charakterem pracy większej części czcicieli Matki Boskiej . Przez wieki szczególną cześć Matce Boskiej Swarzewskiej okazywali rybacy i żeglarze, już na początku dziejów tutejszego sanktuarium budując kapliczkę nad studzienką, jako wotum, potem kościółek, by w latach osiemdziesiątych XIX w. wybudować okazały kościół. Tradycje pieczołowicie pielęgnowane przez lud mają rozległe zabarwienie tematyką morską. Dowodem szczególnej pamięci jest troska o łodzie i szkuty dla podtrzymania pielgrzymich ciągów komunikacyjnych wodami Zatoki Gdańskiej. Ks. Fankidejski napisał: „ Matka Boska obrała sobie siedlisko tuż nad Kaszubskim Morzem, aby łaskami swymi przyświecać ubogim rybakom i żeglarzom". Ks. Fridrich przekazał informację, że szczególnie rybacy zamieszkujący okoliczne wioski „garną się do Swarzewa, aby tam u macierzyńskiego Serca Maryi złożyć swoje obawy, troski, gorycze i cierpienia". Do tej, która swoim wstawiennictwem niejedno życie rybaka uratowała, modlą się rybacy o dobre „wjodro" (pogodę), do Niej się uciekają, gdy morska „chaja" (sztorm) rzuca ich łodzią czy kutrem. Ku Niej zwracają swe błagalne prośby, szukając „Gwiazdy Morza" .
Jeszcze przed wojną wydano kilka kolorowych obrazków Matki Boskiej
Swarzewskiej. W roku 1939 na zlecenie Dyrekcji Żeglugi Polskiej w Gdyni
wykonanych zostało 50 plakietek metalowych z wizerunkiem Matki Boskiej
Swarzewskiej.
Po poświęceniu ich w Gdyni umieszczono je w 30 mesach
kapitańskich. Resztę ukryto przed Niemcami.
Wielką cześć Królowej Polskiego Morza oddawali nie tylko rybacy ale również inne zawody morskie. Na życzenie załóg statków międzywojennego przedsiębiorstwa Żegluga Polska S.A. wszystkie jednostki były wyposażone w plakietki z wizerunkiem Matki Boskiej, Królowej Polskiego Morza . Umieszczano je przeważnie na honorowym miejscu w mesie oficerskiej. Wizerunek Matki Boskiej Swarzewskiej znajdował się m.in. na pokładzie słynnej łodzi podwodnej ORP Orzeł, jak również na wielkich transatlantykach s/s Piłsudski, s/s Kościuszko, s/s Polonia.
W latach drugiej wojny światowej wielu czcicieli Swarzewskiej Królowej
przebywało w obozach koncentracyjnych i jenieckich. Dowodem serdecznej
więzi z Madonną Swarzewska był m.in. „znaczek pocztowy" poczty
obozowej z wizerunkiem M.B. Swarzewskiej.
Napis umieszczony na
tym znaczku określa okoliczności i czas jego powstania. Wykonano go z
okazji święta Marynarki Wojennej, dnia 10 lutego 1943 r. w oflagu II C.
Woldenberg.
Niewymierna jest wprost skala czci w indywidualnych sercach i umysłach wiernego ludu - rybaków, marynarzy, jak często w konkretnych realiach życiowych, wielu niebezpieczeństw morskich. Ona pozostaje jedyną ich nadzieją i pomocą. Pisarz - rybak, bogaty w osobiste doświadczenia przeżytych niebezpieczeństw na morzu, wkłada w usta bohatera słowa modlitwy kierowane do Królowej Kaszubskich Rybaków w momencie zagrożenia, a gdy ono mija, każe mu iść ze słowami dziękczynienia do Jej stóp w swarzewskim kościele.
Morskie akcenty kultu Madonny Swarzewskiej są obecne w licznych hasłach, które powiewają nad głowami pielgrzymiej ciżby: „Opiekunko żeglarzy - ratuj tonących", „Królowo Polskiego Morza - Matko Niepokalana, módl się za nami".
Morskie wątki występują w homiliach, w słowach powitań kustosza sanktuarium, w pieśniach: „Rano, gdy morze się budzi" , „ Bolesna Matko Zbawiciela Pana" . W wielu modlitwach dominują prośby - zachowania od nagłej śmierci na morzu i „wszelkiej złej przygody".
Znaczki poczty obozowej z podobizną figury Matki Boskiej Swarzewskiej, został wykonany z okazji święta Marynarki Wojennej 10 lutego 1943r. w Oflagu II C. Woldenberg.
Boże przepowiadanie i sakramenty w sanktuarium swarzewskim.
Maryjne sanktuarium w Swarzewie, będąc przedłużeniem Jej obecność na sposób obecności miłości, staje się znakiem dla wymiaru wiecznego, na który jako Służebnica Pańska wskazuje i do którego prowadzi. Mamy tu do czynienia z Bożą ekonomią znaków niosących ożywienie wewnętrzne wiary, nadziei i miłości. Lecz w proces ten są również wprzęgnięte elementy zewnętrzne, których rola w naszym sanktuarium nie może ulec ograniczeniu. Na pierwszym miejscu, tak jak w życiu publicznym Jezusa, Matka Jego przyjęła słowa, zachowała je i wiernie czyniła (KK 58), tak też działanie Słowa Bożego w sanktuarium stanowi moment charyzmatyczny, fenomen każdego sanktuarium maryjnego.
Sanktuarium swarzewskie ściągało zawsze najlepszych kaznodziejów danego czasu z regionu lub stolicy biskupiej. Można dodać, iż Maryja - słuchaczy . A przecież i w naszych czasach - Swarzewo było amboną biskupów chełmińskich, a odtąd (25.03.1992) stało się amboną biskupów Metropolii Gdańskiej. Słowo Boże poruszające i porywające słuchaczy - pielgrzymów w sanktuarium swarzewskim nabiera znamion charyzmatycznej mocy budzenia sumTeń. Jest ono ogniem rozpalającym serca i ducha pielgrzymów. Słowo Boże w sanktuarium swarzewskim nie tylko głosi chwałę Maryi, ale wzywa do naśladowania Jej wartości i cnót oraz jest na służbie sakramentów.
Nazwać by można sanktuarium swarzewskie kazalnicą naszej „małej ojczyzny” i spowiednicą regionu. Adagium: Per Matrem ad - uczy, iż „Maryja w niebie troszczy się z macierzyńską miłością o braci swego Syna jeszcze pielgrzymujących, obracających się wśród niebezpieczeństw i trudów" (KK 62). Maryja pełna dobroci wspiera Kościół w pełnieniu jego macierzyńskiej funkcji rodzenia i oczyszczania z grzechów.
Tajemnicze moce sanktuarium mają swoje miejsce również w konfesjonałach, bowiem „powszechną potrzebę oczyszczania sumień, zmiany myślenia i dróg życia oraz wolę wytrwania przy Bogu, przypisuje się słusznie - Ucieczce Grzeszników. Pierwszy kontakt pątnika z cudowną statuą, pierwsze wejrzenie na Matkę zaznacza się spontanicznym pragnieniem oczyszczenia. To odczucie własnej grzeszności i potrzeba pokuty odzywa się w sumieniu zarówno ludzi religijnie zaniedbanych czy tych, którzy od wielu już lat stracili z Bogiem łączność łaski, jak również w sercach osób praktykujących i religijnych. Daje się doświadczać jak Matka Łaski i miłosierdzia prowadzi pielgrzymów do odnowy sumień i postaw, do nawrócenia i nowego żyda.
Obraz z sanktuarium swarzewskiego, to konfesjonały stale, przenośne, improwizowane oraz długie przed nimi kolejki ustawione niekiedy pod gołym niebem, w słońcu, ale też w chłodzie, a nawet w deszczu. Dla kustosza sanktuarium i dla spowiedników to ogromny problem, ale i moment głębokiej refleksji; dla pielgrzymów obdarowanie darem wolności i pojednania, dla pielgrzymów z zagranicy zdumiewający obraz wiary, a dla wszystkich temat rozległych myśli teologicznych i pastoralnych.
Najwyższym wyrazem żywotności duchowej sanktuarium swarzewskiego jest zgromadzenie wspólnoty czcicieli Boga i Maryi w świętej Eucharystii. Maryja nie tylko zaprasza i ściąga wszystkich pielgrzymów, ale pragnie ich jak matka nakarmić najlepszym pokarmem. Eucharystia bowiem buduje Kościół (KK 11), tworzy wspólnotę i jedność. Moment eucharystyczny w naszym sanktuarium oznacza wejście z Maryją pod krzyż Odkupiciela oraz udział w Chrystusowej Ofierze, aby wszyscy mieli życie w obfitości. Msza św. w sanktuarium maryjnym w Swarzewie jest szczytem uroczystości. Przez Eucharystię sanktuarium staje się Wieczernikiem ludu Bożego. Dlatego trzeba na nowo przemyśleć słowa papieża Jana Pawła II: „Eucharystia uobecnia całe dzieło Odkupienia, które w ciągu roku ponawia się w sprawowaniu Bożych tajemnic; w niej sam Odkupiciel rzeczywiście obecny pod świętymi postaciami, daje się wiernym, przybliżając ich zawsze do tej miłości, która jest potężniejsza niż śmierć, jednoczy ich z samym sobą i zarazem jednoczy ich wzajemnie”.
Duch Polskości w latach niewoli
Madonna Swarzewska utrzymuje i kształtuje ducha polskiego wśród Kaszubów w latach niewoli
Swarzewo, jak cale Pomorze odnotowało nieliczne okresy pokoju i ustabilizowanej władzy. Dlatego cudem czasów, ucisku i niewoli, sprawiła - Swarzewska Madonna - skupiając przy sobie i krzepiąc w duchu narodowym, integrując lud Pomorza przy sobie, w polskiej mowie i wierze katolickiej.
Wielowiekowa obecność pielgrzymów Pomorza Gdańskiego przed obliczem Swarzewskiej Pani była i jest rękojmią nadziei. W kończącym się XX w., szczególnego zniewolenia w sferze ducha, kiedy wielu głosi „prawo do szczęścia", a jednocześnie depcze prawo do życia, pielgrzymi akumulują siły duchowe dla stale odradzającej się ewangelizacji. Pielgrzym z pogłębionym życiem Bożym szczególnie pomaga w odnawianiu więzów między wartościami tego świata, ich chrześcijańską podstawą. Ludziom szukającym szczęścia ten pielgrzymi Kościół „w drodze" proponuje ideał świętości. Pielgrzym zawsze był przedziwnym świadkiem tajemnic Bożych, potrzebnych tym którzy pozostali w domu. Świadectwo i refleksja pielgrzymów pomaga połączyć przeszłość, często bolesną, z niepewną przyszłością.
W pielgrzymich wspólnotach zebranych w Swarzewie łatwiej się rozumie, co czynić, by umacniała się jedność i rozwijała współpraca między osobami i wspólnotami, jak kształtować zdrowe relacje między Kościołem a społeczeństwem. Tylko odnawiający się duchowo pielgrzymi są zdolni przezwyciężać dawne urazy i obecne podziały, dzięki tajemniczej i głębokiej więzi, którą wprowadza w serca ludzi Jezus i Jego oraz nasza Matka.
Z „obrazu-mapy" i „Krótkiej historii" odczytujemy przekonanie o roli kultu Matki Boskiej w Swarzewie w utrzymaniu polskości i katolicyzmu w pierwszej połowie wieku XVI. Wprawdzie około 1550 r. protestanci zajęli kościół w Swarzewie, ale na bardzo krótki czas.
W czasie potopu szwedzkiego cudem obrony Jasnej Góry było pobudzenie nadziei między innymi wśród Kaszubów - czcicieli Matki Boskiej Swarzewskiej, którzy wiernie Jej broniąc, byli pomni, że wydanie Jej cudownego wizerunku w ręce protestanckich najeźdźców, łączyłoby się z poddaniem się okupantowi.
Wiosną 1793 r. zaborca pruski opanował Pomorze Gdańskie z nim również Swarzewo. Rozpoczął się trudny okres walki o polskość i katolicyzm Kaszub. W zmaganiach tych wyjątkową rolę odegrali duchowni, wśród których wyróżnił się ojciec Ambroży ofm, franciszkanin, ze skasowanego przez Prusaków klasztoru w Wejherowie.
Ojciec Ambroży - w życiu świeckim Wawrzyniec Lewalski, urodzony w roku 1843 w Bałówkach w ziemi lubawskiej. Uczęszczał do Progimnazjum w Kurzętniku, przyjęty do septymy 30.08.1858 r., opuścił zakład w roku 1865. W Gimnazjum Chełmińskim zdał egzamin do wyższej secundy. Opiekował się nim obok matki, ojczym Mateusz Górzyński z Gwiździn. Wstąpił do OO. Reformatów. Po kasacji klasztorów przez rząd pruski zamieszkał w Swarzewie, pełniąc gorliwie obowiązki kapłańskie. Umarł jako ostatni reformata konwentu wejherowskiego, dnia 24.12.1924 r., mając 82 lata. Spoczywa na cmentarzu, tuż przy kościele swarzewskim.
W tym trudnym dla Pomorza i Kaszub wieku XIX znakomitą rolę odegrało sanktuarium swarzewskie z całokształtem zwyczajów i tradycji, które tu wyksztaltowały się przez wieki. Zdecydowaną rolę odegrało duchowieństwo polskie w walce o utrzymanie polskości wśród Kaszubów. W kazaniach głoszonych zwłaszcza tu w Swarzewie, dominował wątek: „Prusacy nie są w stanie religii katolickiej i polskości wyrwać z serc ludu, póki będzie się tu gromadzić u stóp Matki Boskiej Swarzewskiej. Ludu Kaszubski pamiętaj, że jesteś dzieckiem Polski, a Królowa Nieba, Matka Boska jest twoją Opiekunką". W okresie zaborów nastąpił spadek zorganizowanych pielgrzymek. Były one wizytówką przez długie wieki polskości tych ziem. U stóp Swarzewskiej Matki gromadziły się rzesze Kaszubów w czasie niewoli, u Niej szukały pokrzepienia i tu wymodliły powrót „na Ojczyzny łono". Dlatego w roku 1920 mieszkańcy Warszawy, w dowód wdzięczności za przywrócenie Polsce dostępu do morza, ufundowali w Swarzewie krzyż przydrożny z napisem: „Zjednoczyłeś Boże ziemie. Zjednocz serca nasze".
Dzień uroczystej koronacji Matki Boskiej Swarzewskiej był świętem dla całego międzywojennego Wybrzeża Polski i Kaszub. Matka Boska Swarzewska od kilku wieków czczona przez pobożny lud kaszubski została uroczyście ogłoszona Królową Polskiego Morza.
Rolę swarzewskiego sanktuarium w walce o polskość i katolicyzm Kaszub podkreśla biskup Stanisław W. Okoniewski w przemówieniu poprzedzającym akt koronacyjny. Mocno zaakcentował przywiązanie ludu kaszubskiego do „wiary katolickiej i Ojczyzny". Uroczystość koronacyjną nazwał „nowym zbrataniem Kaszub z Polską", której lud Wybrzeża ofiarował największą swoją świętość, od lat z czcią najwyższą przechowywaną i strzeżoną, cudowną figurę swej Patronki - od dziś Królowej Polskiego Morza. Biskup Okoniewski potwierdził wtedy, że „katolicyzm na Kaszubach był bardzo silnie związany z wielkim kultem Matki Boskiej Swarzewskiej".
Matka Boska Swarzewska w regionalnej literaturze, pieśni i poezji religijnej
Nie wolno nigdy zapominać, iż rzeczywistość jest inna niż języki, którymi ją w swej ludzkiej ograniczoności wyrażamy. Chcąc dopełnić obraz kultu Maryi, poczynając od średniowiecza polskiego, należy podkreślić istotny jego rys, który trwa po dzień dzisiejszy - Maryja jest związana z grzesznikami. Jest Ona bowiem najwyższą potęgą orędowniczą, trybunałem laski. Dziewica jawi się jako Królowa w majestacie u boku Pana Sprawiedliwości. Istnieje jakieś porozumienie pomiędzy Nią a ludzką słabością. Nie można powiedzieć, że Maryja zwalnia od prawa, ale rozporządzając władzą prawie nieograniczoną, wstawia się za nami, którzy sprzeniewierzamy się prawu. Jest Ona Ucieczką grzesznych.
Przed Maryją, zwłaszcza w Jej sanktuarium, staje człowiek grzeszny i pobudza się do skruchy. Skrucha jest chwilą wtajemniczenia i jedynym sposobem przekształcenia swojej przyszłości. Grecy w swych gnimicznych aforyzmach powtarzali często: nawet bogowie nie potrafią zmienić przeszłości. Ujemną stroną takiego przekonania byłoby utwierdzenie się w swojej grzeszności, jako w stanie, z którym się godzimy.
Pozory takiej postawy dają się zauważyć w duchowości człowieka średniowiecza a również, jeśli nie bardziej, w duchowości naszego wieku - że nie uczęszcza się na mszę św., ale odbywa się pielgrzymki do miejsc słynących cudami Matki Bożej.
Takie postawy przybierają ci „quasi" pielgrzymi, a bardziej piesi turyści, stanowiący „ogony" naszych kompanii pielgrzymich. Maryja przecież nie zwalnia nas z przykazań, lecz umożliwia doczekanie tej chwili, kiedy dusza nasza dorośnie do poziomu tych przykazań. Maryja jest symbolem obecności Boga w tych nawet miejscach, które leżą poza obrębem Jego domu: na progu, na rozstajach, na trasach pielgrzymich... wszędzie, gdzie tkwi odruch dobrej woli.
Wydaje się, że Maryja nie stała się dotąd jeszcze dla literatury źródłem natchnienia, jakim by dla niej być powinna. Jest trudno, bez należytego natchnienia, kazać mówić Tej, która była Milczeniem, jak i Temu, który był Słowem. Wymowne są w tym miejscu słowa Coventry Patmore'a:
„Dla poezji jedynym tematem absolutnie pięknym i doskonałym jest małżeństwo Najświętszej Panny".
Żywotność kultu Swarzewskiej Królowej Polskiego Morza znalazła odbicie w twórczości religijnej i świeckiej, choć wydaje się, że wymiar ten jest dość skromny.
Twórczość Augustyna Necla (zm. 1977) w kilku pozycjach książkowych, poświęconych historii Kaszub pomocnych, odwołuje się do Tej w Swarzewie, która gromadzi wokół siebie swoich czcicieli.
W literaturze regionalnej, w kilku mniejszych utworach poetyckich, znajdujemy strofy poświęcone Swarzewu. Józef Ceynowa w wierszu „Swarzewska legenda” w gwarze kaszubskiej opowiada legendy o Matce Boskiej Swarzewskiej.
"...lud prosty, lud święty czcił wiedno Jij Miono w polu i w boce, w Nij widzeł tarczę przed Smętka zawziętym, z Nij moc czerpał w swoji cęści roboce. ...w pieśniach Ją sławił po zemji i morzu, a wiedno Jij składał żece swe częste, bo wiedzoł, że Smętka zmóc mu pomoże"
W poetyckich strofach ukazał odpustowy nastrój Swarzewa, poeta kaszubski A. Majkowski - „Na Swarzewską Matkę Boską”. Podobny temat podjął J. Ceynowa - „Na odpusce w Swórzewie". Autor odtworzył klimat odpustów międzywojnia.
Franciszek Fenikowski nawiązał do tragicznego września 1939 r. w wierszu „Swarzewską Panna", podkreślając trwanie w doli i niedoli z wiernym ludem kaszubskim. To trwanie ze swoim ludem przedstawił J. Ceynowa w 1940 r. w wierszu „Swarzewską zanuć pieśń" Tym wierszem autor pocieszał współwięźniów w obozie jenieckim.
Na wyróżnienie zasługuje utwór Klemensa Derca - „Kolęda Swarzewską".
Znaczącą grupę literacką stanowią pieśni, w których pobrzmiewa echo kultu Matki Boskiej Swarzewskiej. Oryginalnych pieśni jest stosunkowo mało. Większość to przerobione - „nagięte" pieśni maryjne ogólnie znane.
Bardzo autentycznie brzmią tutaj pieśni maryjne, w których występują wątki morskie, mówiące o gwieździe morza. W znanej pieśni do Matki Boskiej Częstochowskiej - „Gwiazdo śliczna wspaniała, Częstochowska...", tu w Swarzewie śpiewa się „Swarzewską" z nieco jednak inną melodią. W Swarzewie inaczej przemawia do ludzkiej wyobraźni pieśń: „O, której berła ląd i morze słucha". Pieśnią plasującą się znakomicie w życiu i pracy nadmorskiego ludu jest pieśń: „Do Twej dążym kaplicy".
Powszechnie znaną w Swarzewie jest oryginalna, związana z tym sanktuarium, pieśń „Bolesna Matko Zbawiciela Pana”:
„Bolesna Matko Zbawiciela Pana W cudownym Obrazie ukoronowana, Nad studnią swarzewską jesteś objawiona, W całym powiecie jesteś rozsławiona. W kościele swarzewskim teraz przemieszkiwasz Z tymże Jezusem wespół odpoczywasz, Dokąd z różnych stron ludzie przybywają, I w utrapieniach pociech doznają. Chorzy, kalecy, którzy nawiedzili To miejsce, zdrowi w swój dom powrócili, W różnych potrzebach ludzie gromadzeni Byli i będą przez Cię pocieszeni. Bolesna Matko Jezusa Miłego Na Twoim łonie spoczywającego; Do Ciebie wszyscy serdecznie wołamy, Prosimy Cię, Panno przyczyń się za nami. Do Syna Twego Jezusa Miłego Jako do Ojca ludu strapionego, Żeby się raczył nad nami zmiłować, A w swej świętej nas opiece chować. Wejrzyj na serce nasze upokorzone, Wspomnij na miejsce to owe ulubione, Gdzie sobie Panno przybytek obrała, Prosimy Cię, byś nas w opiece swej chowała. Najświętsza Panno, Boża Rodzicielko! Nas, dziatek Twoich ona Wspomożydelko! Racz na nas wspomnieć, swoje domowniki, A gdzie potrzeba, ratuj swe grzeszniki. Daj się poprawić z grzechu zstarzałego, Uproś nam nieba u Boga naszego, Żebyśmy Ciebie z Twym Synem społecznie Wszyscy chwalili na wiek wieków wiecznie! Amen".
Szczególne miejsce w literaturze kaszubskiej zajął pelpliński humanista i poeta ks. Bernard Sychta, który w klarownej skrybii napisał pieśń - poemat o Królowej Polskiego Morza:
„Rano, gdy morze się budzi W promieniach jutrzni różowej, Podchodzisz Matko do ludzi Zmęczonych nocnym połowem. W południe po złotym piasku W modrej jak morze sukience Przechadzasz się w słońcu blasku Prowadząc Dziecię za rękę. Pod wieczór nad brzegiem siadasz, Nad głową sosna Ci śpiewa, Morze się cicho spowiada Tobie Panno ze Swarzewa. Albo przyjmujesz pielgrzymów Morza Polskiego Królowo, Co spieszą w próg Twej śwątyni Po Twoje matczyne słowo. I nam miejsca przed Twym tronem Nie poskąp, Swarzewska Pani, Pozwól nam podejść z pokłonem Razem z ludzkimi sprawami. Witam was, wierni Kaszubi, W swarzewskim moim kościele, Bardzo was serce me lubi, Przybliżcie się do mnie śmielej".
W antologii „Pogłosy ziemi" z roku 1972 Antoni Pieper wypowiada poetycką modlitwę Kaszubów:
"Matko Najświętsza, któraś przed wiekami usiadła cicho na swarzewskiej ziemi, nad piaszczystymi helskimi brzegami płaszcz rozwinęłaś z gwiazdami swymi, by nad Bałtyku tonią szafirową Władczynią być naszą. Panią, Królową, bądź nam Jutrzenką i Zorzą Poranną w podróżach morskich. Przenajświętsza Panno! Niech szumią Tobie codziennie bałwany, niech pieśń śpiewają Ci w swej nawale, Bałtyk wzburzony, groźny, rozhukany, niech hymn potężny grzmi ku Twojej chwale! Sosny z półwyspu, gdy je wiatr poruszy, niech nucą Tobie codziennie pacierze, i naszej prostej, rybackiej słysz duszy modlitwy szczere w tym natury szmerze. Wysmukła wieża Twojego kościoła, jak gwiazda morska na tonie błękitu, odbiciem dzwonów na falach nas woła, przyzywa do modlitw każdego świtu. Stąd niewidzialne rozsyłasz promienie – jak kosmos - wnikające w głębię duszy, każde zbolałe dostrzegasz spojrzenie i jak balsamem cierpienia tuszysz. Bądź nam busolą na burzliwej fali, gdy nam horyzont zniknie przed oczyma, gdy ciemność złowrogą ujrzymy w dali... Wtedy rozjaśnij niebo błyskawicą i łódź pokieruj naszą do przystani. Cudowna, Najświętsza Bogarodzico, Królowo Morza, Ty Swarzewska Pani!"
Ks. Szulist twierdzi, iż inne miejsca pielgrzymkowe na Kaszubach dotychczas nie doczekały się żadnej wzmianki w literaturze.
Ks. H. Gołębiowski, proboszcz Jastarni, przytacza pieśń rybacką napisaną w roku 1865 przez ks. Tomickiego, proboszcza z Konojadu, więźnia politycznego Twierdzy Wisłoujście:
/.../ Więc dalej na morze, zawsze z nami płynie, Panna Najświętsza co w Swarzewie słynie, Słynie już od wieków, a rybaków strzeże, Co Jej zaufając, stali są we wierze...
Poeta Aleksander Majkowski sławi Maryję w wierszu „Rëbók i Gbur”:
Na Swórzewską Matkę Boską We Swórzewie zwonë grają, A rëbóce dzys w koscële śpią, se modlą i śpiewają. /.../ Z Helu, Kępë oni proszą, Bë jim przeżegnała morze, Bë jim w jądra napędzała i łosose i węgorze...
Poeta Franciszek Fenikowski napisał:
Szła Panna Swarzewska przez pobojowisko, skołatana - głowę pochyliła nisko: /.../ klękła przy żołnierzu, co leżał nad Redą, klękła przy obrońcy wiernej czarnej rzeki i białą mu dłonią zamknęła powieki.
Wielkim czcicielem Matki Boskiej Swarzewskiej był Bernard Chrzanowski. Listem z dnia 14.12.1933 r. zwrócił się do biskupa chełmińskiego Stanisława W. Okoniewskiego z propozycją wydrukowania obrazka z wizerunkiem Panny Swarzewskiej. Motywował swoją propozycję faktem, iż w kościele swarzewskim z cudowną figurą Matki Boskiej w lipcu i wrześniu gromadzi się na odpuście „cały lud pomorski". Biskup wyraził zgodę. Obrazek wydrukowała drukarnia św. Wojciecha w Poznaniu. Na stronie czołowej ukazany jest wizerunek Matki Boskiej Swarzewskiej i napis:
„Matka Boska Swarzewska cudami słynąca Królowa Polskiego Morza, módl się za nami".
Na odwrocie wydrukowano modlitwę autorstwa B. Chrzanowskiego: