Wiadomo Waszej Eminencji, jak Towarzystwu naszemu a również naszym rodakom
za granicą zależy na wyniesieniu na ołtarze Ks. Kardynała Augusta Hlonda,
Założyciela naszego Towarzystwa, a zarazem Opiekuna duchowego Polonii zagranicznej.
Z racji mej przynależności do Towarzystwa Chrystusowego miewałem z
Ks. Kardynałem liczne kontakty. Patrzyłem na tę postać w chwilach
radosnych i smutnych. Byłem również świadkiem jego świątobliwej śmierci.
Patrząc przez blisko 20 lat na jego życie, mogę stwierdzić,
że Kardynał Hlond był naprawdę świętym Księciem Kościoła.
Święte było jego życie, święta była jego śmierć.
Na przestrzeni moich długich lat życia nigdy nie byłem
świadkiem tak świątobliwego żywota, a zwłaszcza tak świątobliwej śmierci.
Cnoty teologiczne i kardynalne Ks. Prymas praktykował w sposób heroiczny.
Mógł on za św. Pawłem powtórzyć słowa: "Bądźcie naśladowcami moimi,
jako ja byłem naśladowcą Chrystusa”. Nie dziw przeto, ze po śmierci
do jego trumny garnęli się ludzi, by otrzeć o jego szaty medaliki,
różańce i inne przedmioty, uważając je jako relikwie po wielkim i świętym Prymasi.
Po dziś dzień ludzie modlą się, wzywając jego pośrednictwa.
Ja czynię to samo. Często modlą się u stóp jego pomnika w
archikatedralnej bazylice poznańskiej, na którym widnieje napis:
„Oto mąż Boży Wielki duch i szlachetne serce Dobrze czyniąc
szedł przez Śląsk Ziemię Ojców swoich Poznań - Gniezno i Warszawę
Z myślą o rodakach zza granicy Do życia powołał Towarzystwo Chrystusowe
dla Wychodźców Duchową opieką otoczył Ziemie Odzyskane,
pod opieką Potężnej Wspomożycielki Wiernych W pokoju i na wojnie,
na wygnaniu i w więzieniu Chlubnie pełnił posługiwanie biskupie”.
Słowa te są streszczeniem ducha i historycznych zasług
świątobliwego Prymasa, a przyszłym pokoleniom przypominać
będą postać wielkiego Kardynała, który Kościołowi i swojemu
narodowi przyniósł chlubę i niebywałą sławę.
Jego wyniesienie na ołtarze przyczyniłoby się wśród naszych
rodaków za granicą do pogłębienia kultu Matki Bożej.
Wszak zmarły Prymas miał duszę na wskroś Maryjną. W swoich
przemówieniach do ludu lubił on powtarzać: „Co by to był za Prymas,
który by stale wam nie mówił o Matce Najświętszej?".
Wyniesienie na ołtarze zmarłego Kardynała wyzwoliłoby jeszcze
zawierzenie naszych rodaków za granicą Matce Najświętszej,
która od dawna nosi tytuł "Królowej Wychodztwa Polskiego".
5.VII. 1981 r. przypada setna rocznica jego urodzin.
Jaka to wspaniała okazja przypomnienia Polakom w kraju i ze granicą,
co Kardynał Hlond, wielki czciciel Matki Bożej, uczynił dla
podtrzymania wiary w ich sercach.
Żywimy wszyscy nadzieję, że interwencja Waszej Eminencji przyczyni
się do przyspieszania beatyfikacji Kardynała Hlonda.
Z głęboką czcią całuję przedobre ręce naszego ukochanego Prymasa,
duchowego Wodza Ludu Bożego w naszej Ojczyźnie oraz wśród Polonii świata.